NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Jak grywalizować projektowanie szkoleń – Learning Battle Cards – miłość od pierwszego wdrożenia

Jak grywalizować projektowanie szkoleń – Learning Battle Cards – miłość od pierwszego wdrożenia

2 lutego 2016

Moda na grywalizację była chyba zawsze, tylko nie było kogoś kto by ją nazwał. Gry angażują naszą uwagę, sprawiają, że czujemy się trochę jak dzieci. Nawet, gry „na poważnie” sprawiają, że mamy ochotę ze sobą współzawodniczyć. Tak samo jest z wykorzystaniem Learning Battle Cards, które wkraczają właśnie na globalny rynek.

Dawno, dawno temu w 2012

Miałem przyjemność znalezienia się w grupie tworzącej karty. Napisałem wtedy na blogu:

Trzymając karty w dłoniach przychodzą mi do głowy niemal nieograniczone możliwości ich wykorzystania. Zwłaszcza przez zespoły projektujące szkolenia, grupy trenerów i trenerów indywidualnych. Ponadto LBC mogą być nieocenionym narzędziem szkoleniowym w zajęciach typu „train the trainer”.

Nie miałem wtedy pojęcia, że będę prowadził zajęcia Instructional Design na dwóch krakowskich uczelniach, ale czułem, że w kartach drzemie potencjał i po raz kolejny moje przeczucie się sprawdziło.

KALENDARZSzkoleń

Learning Battle Cards w akcji

Wiedząc co znajduje się na kartach postanowiłem je wykorzystać w praktyce. Rzeczywistość tak się złożyła, że od października ubiegłego roku prowadziłem na 2 uczelniach zajęcia, które dumnie nazywały się Instructional Design, lub jak kto woli Projektowanie Szkoleń. Miałem więc okazję przetestować działanie kart w boju, z dwiema różnymi grupami studentów. Jedną na studiach dziennych – językowych i drugą na studiach podyplomowych w trakcie weekendowego zjazdu.

Learning-Battle-Cards-005

Karty wraz z zasugerowaną w dedykowanym e-booku metodą zdziałały cuda. Studenci podzieleni na kilkuosobowe grupy bez większego problemu byli w stanie zaprojektować przebieg całego szkolenia dobierając odpowiednie metody służące do analizy, dostarczania szkoleń, a później ich ewaluacji. Cały proces wyglądał bardzo naturalnie, a parametry dostępne na kartach przyczyniły się do tego, że każda grupa była w stanie określić koszt przygotowania programu i jego ramy czasowe, a także stworzyć sensowny harmonogram programu szkoleniowego.

Learning-Battle-Cards-004

Przysłuchiwałem się uważnie wszystkim prowadzonym dyskusjom i bardzo ciekawe było to, że wiele z nich sprowadzało się do porównywania parametrów na poszczególnych katach i wykorzystywaniu ich jako argumentów w dyskusji prowadzącej do wyboru najbardziej efektywnej metody rozwojowej. Z mojej perspektywy jest to ogromna wartość kart jako narzędzia szkoleniowego, ale należy zauważyć, że nie jest to narzędzie, które można wykorzystać w pełnej formie (108 kart) z grupami początkującymi i pozbawionymi szerszego opisu poszczególnych metod.

Learning-Battle-Cards-002

Bogactwo kart sprawić może – w przypadku grupy początkującej – że pojawi się mnóstwo pytań na temat tego, czym są poszczególne metody. Można to oczywiście zniwelować poprzez omówienie każdej z kart, ale takie zajęcia z mojej perspektywy byłyby śmiertelnie nudne. Innym sposobem jest też preselekcja kart przed zajęciami i dobranie tylko tych, które są jasne. Kolejnym razem tak właśnie zrobię.

Jeśli chodzi o pozostałe wrażenia, to wykorzystanie kart wymaga od prowadzącego stworzenia konkretnego scenariusza działań, bo samo oglądanie kart i opowiadanie o nich nie przyniesie raczej większego efektu.

WEBINARYRobię

Jak w to grać?

Podobnie jak w przypadku klasycznych kart do gry ilość kombinacji i możliwości stworzenia gier jest nieskończona. Ogranicza nas jedynie kreatywność, ewentualnie czas i możliwość zrozumienia reguł gry.

1. Pasuje / nie pasuje

Potrzebujemy do tego 2 żółtych postitów, może być stół, może być ściana (ale wtedy potrzebne są glutki to przyklejania). Proponujemy jakiś temat, cel szkoleniowy, obszar rozwojowy. Później tasujemy karty i dzielimy je na dwie kolumny. Ćwiczenie to jest bardzo proste, ale stymuluje dyskusję na temat samej metody, celu szkoleniowego, albo obszaru rozwojowego.

2. ADDIE

Podobnie jak wcześniej, ale na innym poziomie, ale tym razem karty przypisujemy do pięciu kategorii: Analiza, Projektowanie, Tworzenie, Implementacja, Ewaluacja. Karty sortujemy w taki sposób, aby wykorzystanie danej metody pasowało do realizacji konkretnego zadania. Na przykład bierzemy kartę: Focus Group i przypisujemy ją do kategorii: Analiza. W tej sposób możemy przybliżyć metody właściwe dla każdego z wymienionych działań, a także, co jest jeszcze ciekawsze, ale oczywiście trudniejsze, wykorzystać karty do zaprojektowania konkretnego programu szkoleniowego, a ja jego podstawie…

3. Szacowanie budżetu, kosztów, siły szkoleniowej

Ponieważ ogromną wartością kart są umieszczone na nich parametry, to korzystając ze stworzonego programu szkoleniowego (poprzeni punkt) jesteśmy w stanie oszacować na przykład ile będzie kosztowało nas szkolenie.

PREZENTACJERobię

Podsumowanie

Ponieważ w podsumowaniu powinno się znaleźć coś więcej niż tylko parafraza tego, co napisałem powyżej, to napiszę tak. Learning Battle Cards są ciekawym narzędziem dla trenerów elearningu i projektowania szkoleń. Jest to bardzo dobre narzędzie dla działów zajmujących się projektowaniem i dostarczaniem rozwiązań szkoleniowych. Jeśli chodzi o wady, to nie da się ukryć, że wiele osób chciałoby mieć karty w rodzimym języku, czego im i twórcom życzę. Wiele osób (zwłaszcza w Polsce) chciałoby żeby karty były tańsze, bo 100USD przy aktualnym kursie to nie mało, ale potwierdzam, że warto, sam mam kilka kompletów, które planuję wykorzystać na otwartych szkoleniach.

Czego ja bym sobie życzył to specjalnej edycji trenerskiej, której karty byłyby powlekane plastikiem, albo w jakikolwiek inny sposób przygotowane do intensywnego wykorzystania. Nic się jeszcze z nimi nie stało, ale boję się, że to może być ich najsłabsza strona. Aktualnie wykorzytywał będę zakupione w sklepie z grami planszowymi koszulki.

Więcej grzechów nie pamiętam i zapraszam na…

Nagranie webinaru na temat efektywnego projektowania z wykorzystaniem kart:

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.