NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

E-podręcznik, czyli co?

E-podręcznik, czyli co?

5 grudnia 2011

7 grudnia 2011 roku w redakcji „Gazety Wyborczej” odbędzie się debata pt. „Podręczniki 2.0. Czy cyfrowe książki i biblioteki są już warte szkolnej wyprawki?” Zgodnie z zapisami programu, „Podręczniki 2.0″ to konferencja o cyfrowych zasobach edukacyjnych, która towarzyszy organizowanej przez „Gazetę” i Centrum Edukacji Obywatelskiej akcji społecznej „Szkoła z klasą 2.0″. W debacie wezmą udział Minister Edukacji Narodowej Krystyna Szumilas oraz Minister Administracji i Cyfryzacji Michał Boni. Dyskusja ma dotyczyć cyfrowych podręczników. Wezmą w niej udział przedstawiciele  z Hiszpanii, Holandii, Portugalii oraz Norwegii.

Na spotkaniu pojawią się także twórcy polskich zasobów – prywatne wydawnictwa, reprezentowane przez Polską Izbę Książki, instytucje publiczne, jak Narodowy Instytut Audiowizualny, oraz organizacje pozarządowe, np. fundacja Nowoczesna Polska. Na dyskusję z udziałem nauczycieli organizatorzy przeznaczyli AŻ 10 MINUT!, zatem pozwalam sobie na wypowiedź poza regulaminowym czasem.

Czy polska szkoła jest gotowa na Podręczniki 2.0?
Równie fundamentalne, co trywialne pytanie… Czy ktoś jest gotowy na przewrót kopernikański? Ręka w górę! Zresztą… czy można być gotowym na taki „przewrót”? Śmiem wątpić… Podobnie jest w polskiej szkole. Mamy piękna akcję: „Szkoła z Klasą 2.0”, ale czy wszystkie podmioty – rodzice, uczniowie i nauczyciele, chcą, aby podręczniki 2.0 stały się codziennością? Czy wszyscy zdają sobie sprawę, czym tak naprawdę jest podręcznik 2.0? Jestem nauczycielem i pracuję w zwykłym – czytaj: „NIE RENOMOWANYM” liceum. Uczę z przyjemnością fantastyczne i otwarte na świat dzieci. Ale wiem, że moi zacni koledzy z pracy nie są zainteresowani Podręcznikami 2.0, bo w sytuacji, gdy nie ma na zakup kredy – trudno ekscytować się nowoczesnymi technologiami. Tym bardziej, że wielu z nauczycieli najzwyczajniej się na nich nie zna! Uważam zatem, że problemem jest konieczność uświadomienia nauczycielom, jakie korzyści w procesie edukacji może przynieść stosowanie e-podręczników. Jakoś do tej pory nikt się o to nie pokusił….

Czy polska szkoła potrzebuje Podręczników 2.0?
Myślę, że to pytanie jest bardziej fundamentalne niż poprzednie. I nie chodzi mi tutaj o ekscytowanie się faktem, że e-podręczniki są trwałym elementem szkolnej rzeczywistości w wielu krajach, nie tylko europejskich. Uważam, że jest to konieczność chwili, gdyż dla uczniów nowoczesne technologie są  czymś zupełnie naturalnym i pożądanym. Jeśli chcemy zaangażować uczniów w aktywne zdobywanie wiedzy, wyposażmy ich w podręczniki 2.0 pozwalające rozwijać

największym problemem jest mentalność polskich nauczycieli

wyobraźnię i kreatywność. Oczywiście  można mnożyć problemy: że nie ma komputerów podłączonych do Internetu w każdej sali lekcyjnej, że nie ma tablic interaktywnych… Bez wątpienia jednak największym problemem jest mentalność polskich nauczycieli! Niestety, tej nie zmieni nawet najbardziej wyśrubowana liczba tablic interaktywnych w każdej sali lekcyjnej.

Podręczniki 2.0, czyli co?
Zgodnie z założeniami projektu Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie dopuszczania  do użytku w szkole programów wychowania przedszkolnego i programów nauczania oraz dopuszczania do użytku szkolnego podręczników, podręczniki w formie elektronicznej mogą być zamieszczone na informatycznym nośniku danych lub w Internecie i muszą zawierać:

  • opis sposobu uruchomienia albo opis sposobu instalacji i uruchomienia;
  • system pomocy, zawierający opis użytkowania podręcznika;
  • mechanizmy nawigacji i wyszukiwania, w tym w szczególności spis treści i skorowidz w postaci hiperłączy;
  • opcję drukowania treści podręcznika, z wyłączeniem dynamicznych elementów multimedialnych, których wydrukowanie nie jest możliwe.

Projekt rozporządzenia nie zawiera niestety żadnych standardów technicznych, a zatem z całą pewnością pojawią się na rynku również e-podręczniki będące jedynie zwykłym pdfem. Z założenia takie właśnie „e-podręczniki” będą dużo tańsze od multiboków! Tańsze… ale z cała pewnością nie lepsze! Wszak zgodnie z założeniami projektu rozporządzenia – za e-podręcznik może być uznany zarówno zwykły pdf jak i prawdziwy multimedialny podręcznik.

Oczekiwania
Poważna konferencja… poważne nazwiska…. zatem i oczekiwania muszą być poważne!
A czego oczekuję?

  1. Wytyczenia standardów dla rynku e-podręczników w Polsce. Tak, aby każdy laik biorąc do ręki e-podręcznik, wiedział, czy jest to pdf czy podręcznik interaktywny.
  2. Ustalenia cech dobrego e-podręcznika.
  3. Pomysłu na wsparcie metodyczne nauczycieli w zakresie zastosowana Podręcznika 2.0 w nauczaniu.

Mając nadzieję, że to nie ostatnia dyskusja na temat Podręcznika 2.0, chciałbym skierować też apel do organizatorów, aby w następnych spotkaniach wzięli udział sami zainteresowani, czyli nauczyciele –  gdyż wyznaczenie 10 minut na dyskusję z udziałem nauczycieli nie brzmi poważnie. Myślę, że byłoby też świetnie, gdyby materiały z takiej dyskusji były dostępne w postaci filmów, tak aby każdy zainteresowany nauczyciel mógł się z nimi zapoznać.

Zdjęcie: CC by Let Ideas Compete
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.