NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Tylko ja mam Kindle w Polsce!

Tylko ja mam Kindle w Polsce!

13 grudnia 2011

Pozwolę sobie po raz kolejny powrócić do kwestii e-podręczników i ostatniej debaty w Gazecie. Nie poruszałem tego tematu, bo nie byłem pewny tego, kto te słowa powiedział, ale dzięki udostępnieniu nagrania zyskałem tę pewność. Niestety – okazuje się, że jestem niemal jedynym posiadaczem czytnika e-booków i nie ma sensu tworzyć dla mnie systemu sprzedaży.

Fragment dyskusji

Nie ma sensu tworzyć e-podręczników by Piotr Peszko
Byłaby to rozsądna i właściwa wypowiedź, gdyby padła z ust małego wydawcy, niszowych e-booków dla hodowców jedwabników. Niestety takiej odpowiedzi udzielił pan Piotr Marciszuk, który do 4. listopada był prezesem Polskiej Izby Książki, a ta w pierwszym punkcie swojego statusu ma zapis, iż:

jest organizacją samorządu gospodarczego, reprezentującą interesy gospodarcze swoich członków w zakresie prowadzonej przez nich działalności na rynku książki.

Przyznam szczerze, że w trakcie debaty zabrakło mi twardych (liczbowych) argumentów – ale na szczęście po niecałym tygodniu już mam, bo raczył je opublikować Forbes.

PREZENTACJERobię

Sześć milionów dolarów

Na tyle Price właśnie WaterhouseCoopers wycenił rynek polskich e-booków w ubiegłym roku. W 2012 ma to być 21 milionów, a w 2015 – 96. Wynika z tego, że polscy wydawcy mają się znakomicie, skoro w perspektywie 3 lat mogą pogardzić taką kwotą.

60 tysięcy czytników e-booków

Taką właśnie ilość urządzeń w połowie roku oszacował serwis Nexto. Pośród tych 60.000 około 60% stanowił Kindle. Podejrzewać można, że minione mikołajki i zbliżająca się gwiazdka zmienią jeszcze tę perspektywę. (Ufff, jednak nie jestem sam). Poza tym, pojawienie się Kindle Fire jeszcze bardziej zmieniło perspektywę.

WEBINARYRobię

Wydawnictwa będą stać w kolejce do Amazona

Jeśli firma Bezosa będzie kontynuowała swoją ekspansję na wschód, to niedługo polscy wydawcy będą grzecznie prosili, żeby ten chciał przyjąć ich książki do swojej oferty. Marże będą leciały na pysk, a PIK ciągle będzie stał na straży interesów gospodarczych swoich członków.

PS. Zdaję sobie sprawę, że podręczniki to tylko część oferty, ale o inne książki też jest ciężko – chociaż ostatnio przekonał mnie do siebie Woblink. Nie jest idealny, ale jest.
Pozostaje nam więc czekać na Amazona, a tymczasem – idę poczytać z córką Pinokia.

 

Zdjęcie: thekellyscope

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.