Moje rozczarowanie na #BFGdansk
Gdańsk w samo południe. Blog Forum Gdańsk 2012 – Sala Ligowa PGE Arena. Z jednej strony uzbrojony w mikrofon Edwin Bendyk, z drugiej ja. Temat: Jak edukować za pomocą bloga? Śledzę każdy ruch, zapisuję każde słowo, żeby pytaniem oddać celny strzał.
Edwin Bendyk miał, jak powiedział na wstępie, przedstawić doświadczenia z prowadzenia bloga jako narzędzia edukacyjnego, czyli opowiedzieć o tworzeniu wspólnej wiedzy za jego pomocą.
Dla mnie temat tak gorący, że wywody Jaruzelskiej, glam Jakóbiaka poszły w odstawkę bez wahania. Ratajczak i Przeździęk walczyli o miejsca, no ale przecież w temacie jest edukacja, więc być tam muszę.
Siedzę więc i słucham, nawet nie robię zdjęć, bo przecież jest samo południe na dzikim zachodzie, a ja potrzebuję jednak w coś wycelować pytaniem. Czekam na coś konkretnego, na jakiś punkt zaczepienia. A tutaj w kolejności alfabetycznej występują marazm, przeglądarka i stagnacja. Słabe przygotowanie, urywane myśli, truizmy i dryfowanie na tematy związane jedynie z prezentowanymi blogami.
Na temat, w kolejności chronologicznej:
- Dyskusja i wartości towarzyszące dyskusji jest bardzo istotna dla procesu edukacyjnego.
- Blog jest idealnym formatem uzupełniającym tygodnik.
- Dyskusje są kluczowe dla tej przestrzeni. Powodują wytrącenie z pierwotnego spokoju i przekonania o własnej racji.
- Często wykorzystuję Antymatrixa do „wypuszczania tematów”, a później budowania artykułów na podstawie dyskusji z komentarzy.
A na dokładkę blogi, które były bohaterami prezentacji:
Piszę to z ciężkim sercem, bo szacunku do prelegenta mam pełne kieszenie, Antymatrix subskrybuję, a książki staram się zrozumieć. Niestety czasami przydałaby się prezentacja. Czasami trzeba pokazać coś więcej niż swoją przeglądarkę. Warto zadbać o to, żeby najbardziej interesującym momentem wystąpienia nie był podgląd na Google Readera i sprawdzanie co czyta Bendyk….
A może to blogerzy są tak bardzo rozpuszczeni i nie doceniają samej obecności. Pomyślę jeszcze nad tym.
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.


