Zmartwychwstała ofiara ebola
13 lipca 2015
Lubię się czasami włóczyć. Zwłaszcza po tym jak oszukuję śmierć bieganiem. Jak się już naoszukuję, to później wracam różną drogą. Się włóczę.
Kończyłem już wieczorne włóczenie znacznie streszczone spadającą temperaturą, a tu wcale nie nagle z krzaków zmartwychwstało ciało, które leżało tam pewnie od kilku godzin, ale zapach niosło jakby leżało dłużej i rzekło rozkładając ręce w geście bezradności:
– Chyba złapałem jebola… wirus taki!
""
1
Piotr PESZKO
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.

