Jak kreatywnie podejść do elearningu? Przykład, który zwali Cię z nóg!
Przypomnij sobie najnudniejszy przedmiot ze studiów, albo ze szkoły. Jeśli nie pamiętasz, to przypomnij sobie jakąś nudną książkę. Masz to? Teraz wyobraź sobie, że masz zrobić e-learning właśnie z tego tematu. Właśnie o tym będzie.
Kiedy zaczyna się kolejny rok studiów podyplomowych to nawet jeśli się przed tym bronię mam w swojej głowie jakieś oczekiwania. Spędzam sporo czasu przygotowując się do zajęć, a później sporo energii w ich trakcie i jakoś tak podświadomie chcę coś w zamian.
Nudny lub trudny temat
Wyobraź sobie taką sytuację: jesteś e-learningowym rzemieślnikiem, masz przeanalizować grupę docelową, zaprojektować elearning, a później przy użyciu dostępnych narzędzi masz to szkolenie wdrożyć. No i okazuje się, że dostajesz treść, która wygląda następująco:
Deklinacja III obejmuje rzeczowniki, przymiotniki (w stopniu równym i wyższym) oraz imiesłowy (participium praesentis activi) wszystkich trzech rodzajów, które w Nom. sg. posiadają wiele różnych zakończeń, a w Gen. sg. są zakończone na -is. Charakterystyczne zakończenia rodzajowe rzeczowników III deklinacji:
rodzaj męski: -o, -or, -os, -er, -es (nierównozgłoskowe), -ex
rodzaj żeński: -do, -go, -io, -x (liczne wyjątki rodzaju męskiego), -as, -aus, -is (licznie wyjątki rodzaju męskiego), -s (po spółgłosce), -es (równozgłoskowe), -us
rodzaj nijaki: -l, -a, -n, -c, -e, -t, -ar, -ur, -us
Należy pamiętać, że istnieją wyjątki względem rodzaju gramatycznego rzeczownika (por. rex, regis m a lex, legis f), dlatego też prócz form podstawowych rzeczownika konieczna jest znajomość jego rodzaju (w słownikach podaje się ją obok tych form).
W deklinacji spółgłoskowej wyróżniamy trzy paradygmaty (inaczej typy):
paradygmat (typ) I – spółgłoskowy
paradygmat (typ) II – samogłoskowy
paradygmat (typ) III – mieszany
Jeśli udało Ci się przeczytać i zrozumieć ten tekst i jeszcze wiesz o co w nim chodzi to gratuluję wytrwałości. Ja zwątpiłem w okolicy pierwszej listy wypunktowanej, ale nie o tym. Teraz jest czas na to, żeby wrócić do moich oczekiwań. One są mniej więcej takie:

Z racji tego, że przez cały semestr nawijam ciągle o Action Mappingu, o CCAF, o tym, że Instructional Designer bierze odpowiedzialność i że szkolenia nie mogą być nudne itd. itp. to trochę też naprowadzam studentów na to, żeby wybrali sobie wdzięczny temat. Teraz zerknij na akapity powyżej i zestaw je z wyrazami „wdzięczny temat”. Jakieś wnioski?
Odczarować temat
Ostania sobota okazała się dniem, kiedy zobaczyłem, że moje oczekiwania są realne, a nawet, że powinienem je zweryfikować, bo studenci, z którymi mam okazję pracować to po prostu zdolne bestie są i nie dość, że dociera do nich mój komunikat, to jeszcze sami szukają właściwych rozwiązań i nawet łacińska deklinacja jest dla nich wdzięcznym tematem do zrealizowania szkolenia.
Model CCAF
Model CCAF, który stworzył Michael Allen (jeśli chcesz dowiedzieć się o nim więcej, to daj znać w komentarzu) bazuje na 4 elementach: kontekście (C – ang. context), wyzwaniu (C – ang. challenge), aktywności (A – ang. action) i informacji zwrotnej (F – ang. feedback). Kiedy patrzę na poniższe ekrany widzę to jak na dłoni.
Po pierwsze kontekst
Dawno, dawno temu, żyła sobie królewna, z racji, że jej matka i babka też miały na imię Deklinacja (to jest genialne) to nasza mała została Deklinacją III-cią, ale domownicy mówili do niej pieszczotliwie „Trójka”.

Zobaczcie sami jaka jest urocza.

Takie zbudowanie kontekstu to idealny przykład tego jak kreatywnie podejść to tematu. Deklinacja jako królewna i to jeszcze trzecia – dla mnie mistrzostwo kreatywnego myślenia.
Jeśli jest królewna, to oczywiście musi być i rycerz. Zgadnij, to będzie nim w tym szkoleniu. Oczywiście, że Ty. Nie ma innej opcji. Najlepszy kontekst dla elearningu i gier to taki, w którym stoisz w samym środku akcji.
No więc stoisz i rozmawiasz z Deklinacją III-cią, a ona (powiedzmy, bo nie wiem jak będzie w finalnej wersji), wybiera się na ferie zimowe, ale… ginie. To znaczy ginie Wam z pola widzenia. Rozlew krwi nie jest planowany.

Po drugie wyzwanie
No i wtedy Ty jako dzielny rycerz Królestwa Gramatyki Łacińskiej wybierasz się na poszukiwanie owej, które polega na tym, że podróżujesz po mapie aż do swojej wytęsknionej Deklinacji III-ciej, oczywiście rozwiązując kolejne zadania i zbierając trofea. Nie ma co. Wyzwanie jest na miarę rycerza i wcale nie odstręcza, jak tekst powyżej.
Z perspektywy szkoleń online jest to po prostu nawigacja po szkoleniu, ale zastanów się jak to, co widzisz poniżej ma się do spisu treści znanego z wielu szkoleń.

Po trzecie akcja
Ta część oparta będzie (jak zdradziła autorka) na ćwiczeniach, których treść losowana będzie z odpowiednich puli ćwiczeń. Zakres tematyczny, będzie oczywiście zależny od wybranego miejsca na mapie. Będziemy więc rozwiązywać zadania przechodząc przez:
- królestwo deklinacji,
- równinę imiesłowów,
- miasto zaginionych słówek,
- górę zaimków,
- dolinę składni,
- most trzech typów,
- jezioro zdań podrzędnych,
- i cmentarz końcówek
A w trakcie rozwiązywania zadań…
Po czwarte feedback
… informacji zwrotnej udzieli nam sympatyczny smok. Będzie nam pomagał, ale też bronił trofeów, które pozwalają nam przejść dalej. Nie ma lekko, trzeba gadzinę ułaskawić wiedzą na temat Deklinacji III-ciej.

Żyli długo i szczęśliwie
Bo nie mieli innego wyjścia. Nauczyli się i spędzili resztę życia polecając innym kreatywne myślenie i wyjście poza oklepane schematy.
Kiedy patrzę na te ekrany i kiedy słuchałem w sobotę opowiadania o tym jak to szkolenie będzie wyglądało, to głowie widziałem ten mem:

Projekt jest tak przemyślany i na tyle ciekawie zrobiony, że nawet fakt mojej ignorancji wobec łaciny i kompletny brak zrozumienia tematu nie są w stanie mnie zniechęcić. Ja po prostu chciałbym mieć już możliwość poklikania. Chcę pójść szukać „Trójki”!
Zapytałem: Skąd pomysł?
To taka moja próba odczarowania łaciny – to ma być coś zupełnie odjechanego!
Po pierwsze chciałam, żeby uczestnik szkolenia był jego bohaterem (Twoja wskazówka z zajęć), a po drugie, żeby najpierw była zabawa, fun, a w tym przemycona była konkretna wiedza.
A że słowo „deklinacja” jest rodzaju żeńskiego i może być w łacinie pierwsza, druga i tak aż do piątej, to pasuje na spersonifikowaną Królewnę Deklinację III, może zaginioną? porwaną? A skoro pomysł jest dość absurdalny, pomyślałam, że grafika też musi być absurdalna.
Nie mając zielonego pojęcia o sprawach technicznych narysowałam obrazki wzorując się na tutorialach znalezionych w necie, zwykłym czarnym pisakiem na kartce, zeskanowałam w .jpg, a potem zamieniłam na wektor i takie obrazki pokolorowałam w programie InkScape.
Zupełnie nie wiem, czy to sposób działania lege artis. A co dalej z tego wyjdzie – zobaczymy 🙂
Bogusława Frontczak Studentka eLearningu na WSEC
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.


