Skrypt w elearningu, czyli jak dostać od lektora to czego chcemy
Ktoś mi kiedyś powiedział, że najgorsza praca, to ta w której trzeba pracować z ludźmi. W zależności od dnia i człowieka, z którym współpracuję moja przychylność do tego stwierdzenia waha się od 0 do 100%, ale pewny jestem jednej rzeczy: Aby pracować ze specjalistami, a do takich należą profesjonalni lektorzy, albo jak kto woli voice talents musimy się do tego po prostu przygotować.
Z mojej perspektywy lektor i warstwa dźwiękowa w szkoleniu są tak samo ważne jak warstwa graficzna. Jeśli nie wierzysz, to zapraszam Cię do małego eksperymentu. Zapewne znasz film Potop, ale pewnie nigdy nie udało Ci się obejrzeć „amerykańskiego” trailera:
Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości, co do ogromnego znaczenia ścieżki dźwiękowej w tym jak odbieramy treść z ekranu? Jeśli nie, to zapraszam po e-learningowy konkret.
Pomimo tego, że szkolenia online mogą obejść się bez czytanej przez lektora ścieżki dźwiękowej, a czytanie wszystkiego z ekranu skutecznie zabija dynamikę szkolenia, to ciągle lubię i uważam za skuteczne, efektywne i efektowne nagrywanie ścieżki dźwiękowej. Dlatego chcę podzielić się swoimi wypracowanymi praktykami, które pozwalają mi na to, żeby skrypty nagrywać raz i nie tracić kasy na poprawki.
Kluczem jest skrypt, który rozumieją dwie strony
Nie jestem polonistą i raczej omijam pisanie tekstów do elearningu, ale czasami muszę i myślę, że ta niechęć pozwoliła mi dojść do bardzo prostych wniosków, które sprawiły, że skrypty są krótkie i efektywne.
- Pisz tak jak mówisz
- Szybko przejdź do sendna
- Bazuj na schemacie: Powiedz -> Wyjaśnij -> Powtórz
- Zdecyduj się na jeden głos, styl i sposób komunikacji
- Korzystaj z krótkich, ale zróżnicowanych zdań
- Zwróć uwagę na rytm wypowiedzi
- Korzystaj rozmyślnie z pauzy – Cisza to też narzędzie
Jeśli mamy już skrypt, jest idealny, albo przynajmniej wystarczająco dobry i potrafimy go przeczytać czeka nas niestety jeszcze trochę pracy.
Lektor nie siedzi w Twojej głowie
Często tworząc szkolenie jesteśmy tak bardzo skupieni na jego zawartości, klimacie i tym jak wszystko działa (albo ma działać), że zapominamy o tym, że lektor, który dla nas pracuje w wielu wypadkach nie ma pojęcia o tym jak szkolenie wygląda. Oczywiście możemu mu je wysłać i opowiedzieć o tym co chcemy uzyskać, niestety w realnym świecie rzadko mamy na to czas.
Dlatego warto przygotować następujące metadane.
Płeć lektora: kobieta / mężczyzna
Oczekiwana długość nagrania [mm:ss]: 2:40
Grupa odbiorcza: młodzi rodzice
Charakter: sąsiedzka porada
Wydźwięk: zabawny, przyjacielski
Sugerowane dźwięki tła: przedmieście, dzwonek rowerowy, ptaki
Tekst to litery, a Ty potrzebujesz emocji
Jeśli lektor już wie wszystko, czego wcześniej musiał się domyślić warto dołożyć do tekstu kolejną wartswę metadanych. W tym miejscu opisuję emocje, sugestie zamieszczam w { } np. {złość} Właściwe zdanie {/złość} stosując następujący słownik:
- złość
- ciekawość
- arogancja
- zakłopotanie
- znudzenie
- pewność (siebie/przekonania)
- zadowolenie
- depresja
- zniesmaczenie
- ekscytacja
- strach
- poczucie winy
- szczęście
- nadzieja
- histeria
- samotność
- zakochanie
- pasja
- szok
- nieśmiałość
- zarzenowanie
i to w zasadzie tyle, chociaż na sam koniec trzeba tekst przekazać komuś, kto zna się na języku polskim, a jeśli takiego kogoś nie mamy, to minimalnym wymaganiem jest przeczytanie go komuś, nie oddanie do przeczytania, przeczytanie samemu i to na głos. Dopiero wtedy można wysłać tekst do nagrania. Serio!
Lektor godny polecenia
Wiesz, w Polsce nie funkcjonuje coś takiego jak Voice Actor, tylko raczej mówi się o lektorach, a wbrew pozorom do dużych projektów warto byłoby wykorzystać aktorów, którzy potrafią grać głosem. Ja pracuję głównie z tymi Panami:
Ken Eaken: http://keneaken.com/
Łukasz Wachowiak http://lukaszwachowiak.pl/
zapraszam do przysłuchania się demówkom zamieszczonym na ich stronach.
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.


