Czy to dobrze, że LinkedIn kupił Lynda.com?
Bez szczególnego nadęcia i bez przesady przejęcie Lynda.com przez LinkedIn uważam, za wielką rzecz. Jest to jedno z największych przejęć ostatnich lat. LinkedIn rozpycha się na rynku bardzo mocno i konsekwentnie realizuje swoją politykę, która nazywa się The Economic Graph, a realizacją jej ma być: Digitally mapping the global economy to connect talent with opportunity at massive scale. Ogromna baza talentów już jest, ogromna baza treści również. Co z tego wyjdzie?
Co powiedzieli światu szefowie?
Oczywiście cud, miód i orzeszki ze strony kupującego (Jeff Weiner):
The mission of LinkedIn and the mission of lynda.com are highly aligned. Both companies seek to help professionals be better at what they do. Lynda.com’s extensive library of premium video content helps empower people to develop the skills needed to accelerate their careers. When integrated with the hundreds of millions of members and millions of jobs on LinkedIn, lynda.com can change the way in which people connect to opportunity.
A po nim ogromna satysfakcja sprzedającego (Eric Robison):
In LinkedIn, we have found an incredible partner who shares our vision and passion for empowering people around the world to make real change in their lives through access to information, learning and professional development,” opined Eric Robison, the CEO of lynda.com.
Korzystając aktywnie z obydwu platform miotam się aktualnie pomiędzy dwoma scenariuszami:
Świetlana przyszłość
W idealnym świecie Lynda.com zostanie dalej świetną platformą uczenia się online, a materiały z zakresu przywództwa, miękkich umiejętności i wszystkiego tego, co nie jest oprogramowaniem będą rosły w siłę nie tracąc na jakości. W idealnym świecie LinkedIn będzie idealnym źródłem specjalistów, którzy będą uczyć i będą mieli szansę uczyć się. W idealnym świecie wyniki uzyskane w Lynda.com będą budowały e-portfolio i nasz profil na LinkedIn. W idealnym świecie stanie się pewnie kilkadziesiąt rzeczy, których nie wyobrażę sobie w tym momencie.
Marazm, sprzedaż i stagnacja
Czarny scenariusz wygląda tak, że dużo treści i dużo ludzi zostanie wymieszanych i bardzo dużo władzy wyląduje w jednych rękach. Szkolenia stracą na jakości i będą skupiać się na promowaniu influencerów i wersji premium LinkedIn.
Różowe okulary podpowiadają, że większa ilość ekspertów będzie tworzyła materiały szkoleniowe, pojawi się więcej szkoleń miękkich, wzrośnie sprzedaż dostępów do Lynda.com, a połączony potencjał sprawi, że firma będzie w stanie znaleźć lepszych partnerów biznesowych.
Wniosek
Wniosek jest dość prosty. Ktoś na tym skorzysta, a ktoś inny nie. Zapewne żaden z moich wyimaginowanych scenariuszy się nie spełni i wylądujemy gdzieś po środku, ale pamiętać trzeba, że jeśli ktoś wydaje 1,5 miliarda USD (52% w gotówce i 48% w akcjach) to nie robi tego dla zabawy. Poza tym inwestorom się spodobało.

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.


