Co motywuje uczestników szkoleń online?
Obejrzyj lekcję, przyswój informacje, zalicz quiz, a Twoja instruktorka pozbędzie się garderoby. Ilu części? Pytanie! Wystarczająco dużo, aby Cię zmotywować. Ale nie idźmy w tę stronę, jesteśmy stroną edukacyjną. Tak właśnie reklamuje się strona codebabes.com.
Motywacja stara jak świat
Hajp się po internetach niesie, bo tego jeszcze w nauce programowania nie grali. Przynajmniej w tej internetowej, bo w akademikach to różnie bywało i za różne rzeczy ludzie pisali programy na zaliczenie, ale trzymając się leadu, nie idźmy w tę stronę, jesteśmy projektem edukacyjnym.


Jak to działa?
Mechanizm jest prosty i skuteczny. Działa od wieków i to całkiem skutecznie przynosząc często nieopodatkowane dochody.Magii nie ma żadnej, żeby zobaczyć nagą kobietę, która kilka sekund była nam całkiem obca należy się wysilić w sposób intelektualny, wizualny lub finansowy. W tym przypadku oglądamy materiał video, w którym atrakcyjna pani uczy nas programowania, później musimy odpowiedzieć na kilka pytań i jeśli zrobimy to dobrze Pani się rozbiera. Wysiłek jest więc intelektualny i w przeciwieństwie do rozbieranego pokera bardziej opiera się na naszej wiedzy niż na szczęściu. Chociaż szczęścia również można próbować.

Jak długo oglądanie cycków na ekranie motywuje do nauki?
Ze swojego chamsko-szowinistycznego punktu widzenia nie mam nic przeciwko takiej motywacji, z tą jednak małą uwagą, że bardziej zerkam na cycki niż na kod. Jedni powiedzą: Działa!; inni – Badziewie! Jak mówi stare greckie powiedzenie De gustibus et coloribus non est disputandum, czyli jeden woli pomarańcze, a drugi jak mu nogi śmierdzą.

Ze swojej perspektywy muszę powiedzieć, że oglądanie cycków dość mowytuje, zwłaszcza jeśli jest się nastolatkiem, a cycki uczą niemieckiego. Ma się wtedy dużą szansę na zajęcia dodatkowe i np. olimpiadę językową. Chociaż to było jakieś 20 lat temu, a wtedy byle stip poker był w 16 kolorach i ładował się z 4 dyskietek. Nie wiem czy w czasach redtube-a i nagości wszechogarniająco dostępnej to ciągle działa.
Patrząc na projekt z punktu widzenia procesów uczenia się ciekawi mnie bardzo kilka kwestii:
- Czy Panie aby nie rozpraszają?
- Czy taki poziom grywalizacji nie jest pewnym nadużyciem?
- Komu się to podoba?
- Kogo denerwuje i dlaczego?
- Czy ewentualna erekcja lub lubrykacja pomaga w uczeniu się?
Zainteresowanych podobnymi projektami odsyłam do Sexy CPR i Kalendarza studentów medycyny.
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.


