Jak nauczyć dziecko wrażliwości na sztukę? Recenzja książki Historia Sztuki Dla Dzieci i Rodziców
O możliwość zrecenzowania tej książki prosiłem się sam i okazało się, że była to – jak do tej pory – najtrudniejsza recenzja. Trudna nie dlatego, że książka słusznych rozmiarów, ale trudna dlatego, że spędziłem z nią kilkanaście wieczorów, miałem na wakacjach, a moje dziecko przerysowuje z niej kontury obrazów.
Jest to pozycja, w której Banksy występuje obok malowideł z Lascaux, a ekspertka historii sztuki rozmawia z siedmioletnim ekspertem od Gwiezdnych Wojen i Harrego Pottera. Niby nic, co mogłoby do siebie pasować, niby nic….
Wyobraźcie sobie, że jesteście człowiekiem, który w liceum miał tak ogromną awersję do przedmiotu o nazwie historia, że generalnie wcale nie interesowało go, kto kiedy na kogo napadł, ani co z tego wyniknęło. Omijał więc przedmiot, w którym używa się starych map i tekstów źródłowych szerokim łukiem niezależnie od tego jak wspaniałych miał nauczycieli i jakie inni wygrywali olimpiady.
No i teraz w ręce tego człowieka trafia książka, która zaczyna się od słów „Historia… „, a ten chce ją czytać, interesuje się treścią, a nawet pisze o tym tekst na swoim blogu. Niemożliwe? A jednak, ale na początek zobaczcie sami skąd się to wzięło.
Po obejrzeniu tego materiału video już wiedziałem, że ta książka jest dla mnie, dla historycznego ignoranta, który interesuje się projektowaniem, ma w sobie pewną wrażliwość na sztukę i raczej nie przechodzi obok niej obojętnie pomimo tego, że nie za bardzo potrafi umieścić ją w czasie.
Co w środku?
- Reprodukcje, dużo reprodukcji
- Rysunki Kajtka
- Zapisy rozmów
- Życie rodziny
- Pokój zawalony książkami – mama z Kajtkiem rozmawiają
- Kuchnia w trakcie gotowania zupy – mama z Kajtkiem rozmawiają
- Puste pomieszczenia nowego mieszkania – mama z Kajtkiem rozmawiają
Właśnie tak wygląda cała ta książka. Mama tłumaczy, pyta, nie ocenia ale podpowiada.
Dlaczego warto?
…bo Ewa Jałochowska nabyła niesamowitą zdolność zabierania czytelników w podróż do zupełnie innych rzeczywistości, czasów i zwyczajów, przy okazji i mimowolnie ucząc zasad, kanonów i podwalin współczesnej sztuki. Oprócz tego, z „rozmów z Kajtkiem” wyszedł świetny przewodnik dla rodziców, którym zależy na rozwoju artystycznym swoich dzieci.








Książkę można kupić tutaj.
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.


