NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Fok Julle Naaiers

Fok Julle Naaiers

20 lutego 2012

Zastanawiam się, czy redaktor Orliński nie ma już o czym pisać, że wypina swe policzki pochylając się nad maluczkim, niewiarygodnym słowokletą internetowym. Jednak jeśli już dostałem w ryj profesjonalną rękawicą to wystawię tę, no… (dajcie chwilę poszukam w Google: obrona AND boks) gardę. Może nawet odwinę na oślep, albo w jaja kopnę. Zobaczymy jak wyjdzie, ale przyklejać się do czyjegoś nielubianego przez autora tyłka nie dam.

Z mojego mało wiarygodnego punktu widzenia myśleć i działać inaczej – taka rola kolejnych pokoleń, a poprzednich denerwować się i oponować, ewentualnie w inny sposób poddawać krytyce ze swojego jedynie właściwego płaskoziemnego i egocentrycznego spojrzenia przy użyciu krytykowanej formy przekazu, który można skategoryzować jako (niech mi znowu Google pomoże, poszukajmy: „niespójność sądów wobec działania”):

  • Osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline – eee, to nie…
  • Hipokryzja – o mam , to mi pasuje.
PREZENTACJERobię

Przywoływanie faktów dot. treści niezdigitalizowanych jest słabym argumentem zwłaszcza, że świadomość redaktora, jak widać, ominęły działania takich instytucji jak NAC. Nie zwraca również uwagi na oczywistości takie jak to, że papier niszczeje, a ludzie umierająa,  Los Hermanos kojarzy się z Breaking Bad i sprzedażą narkotyków przez Heisenberga, a nie jakimiś braćmi.
Pomimo całej swojej popowości i niskich lotów \to jest właśnie realny lajf na którego kolejne sezony z niecierpliwością czekam.

Rozumiem, że redaktor nie lubi drugiego redaktora-poety, ale hipokryzja publikowania na blogu, krytykując zachwyt nad czymś innego bloga plasuje tekst w mazi nijakości, braku wiarygodności i nieczytelnego zielonego fonta na czarnym tle. Tym bardziej, że sam krytykujący cieszy się z podbudowania swojego autorytetu przez gnojone medium i zamiast wysilić się na spotkanie z „poetą” i zdobycie subiektywnie wiarygodnych treści korzysta ze zremiksowanej przez blogera wersji.

Panie Orliński finał jest taki, że zamiast pisać coś wartościowego i publikować jako poważny redaktor docierając do informacji źródłowych tylko „pepsiś” w wyćwiczonej formie o tym co znajdziesz w sieci, którą krytykujesz, a jednocześnie uznajesz za wartościową na tyle, aby o niej i w niej pisać.

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.