NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Sztuka Prezentacji, czyli wystąpienia publiczne by Steve Jobs. Część 2

Sztuka Prezentacji, czyli wystąpienia publiczne by Steve Jobs. Część 2

10 listopada 2011

Zgodnie z obietnicą powracam do książki C.Gallo „Steve Jobs sztuka prezentacji” wydawnictwa ZNAK literatura nova. (Dostępna jest również pierwsza część.) Chciałbym podzielić się kilkoma, myślę niezwykle istotnymi dla każdego występującego spostrzeżeniami.

Reguła 10 minut
Po dziesięciu minutach publiczność przestaje słuchać! Wiemy to dzięki badaniom kognitywistycznym. Wiemy też, że winny jest mózg, który po prostu najzwyczajniej w świecie się NUDZI i potrzebuje chwili oddechu, aby móc znów wydajnie pracować!

Cenna konstatacja, cóż zatem czynić dalej, aby nie uśpić i nie zanudzić naszych słuchaczy?

Steve udziela równie prostej, co wysublimowanej odpowiedzi: Dostarczyć doznania! Szalenie trudne wyzwanie, gdyż tak naprawdę musimy balansować pomiędzy widowiskiem cyrkowym, a nudnym i monotonnym wykładem. Ale jeśli właściwie wyważymy proporcje, nawiążemy silną więź emocjonalną z publicznością, a zatem nagroda będzie bezcenna.

Zen i sztuka tworzenia slajdów
Zen jest …… bardzo prosty, pełen minimalizmu i pozornych paradoksów. Jobs cytując Leonarda da Vinci powiada, że „Prostota jest szczytem wyrafinowania”. Z całą pewnością, w naszym kolorowym i pełnym olśniewających technologicznych fajerwerków świecie, prostota jest nad wyraz pożądana. Steve wiedział o tym doskonale! Oglądając jego prezentacje nie znajdziemy na nich list, podpunktów ani wykorzystania gotowych szablonów PowerPointa. Nie oznacza to jednak, że należy porzucić to narzędzie. Wręcz przeciwnie! Należy przyjąć raczej punkt widzenia Jobsa: Jego cztery slajdy mieściły łącznie: siedem słów, trzy liczby i jedną datę!! Muszę przyznać, że robi to wrażenie, jeśli zestawimy to ze zwyczajowymi 40 słowami typowego slajdu prezentacji ppt.

Nie wahajmy się zatem zostawić puste miejsce na naszych slajdach! To nie tylko zen czystej postaci, ale również nakaz designerów, twierdzących, że natłok, to podstawowy błąd w sztuce!

Uwaga na żargon!
Każda branża posługuje się swoim specyficznym językiem, zrozumiałym tylko dla wybranych. Są prelegenci, którzy namiętnie posługują się branżowym slangiem, wierząc, że w ten sposób olśnią i zauroczą słuchaczy. Zazwyczaj jednak wprawiają ich w zadumę i wywołują na twarzach odbiorców irytację.

Zatem zamiast przekonywać na siłę słuchaczy o swojej inteligencji warto posłużyć się chociażby analogią, porównując to o czym mówimy z tym co słuchacze już znają.

Z całą pewnością ten prosty zabieg będzie dużo bardziej skuteczny, aniżeli posługiwanie się branżowym żargonem! Wszak głównym celem każdego wystąpienia powinno być przekazanie informacji, które będą zrozumiałe przez naszych słuchaczy!

Nie wstydźmy się zatem prostoty, lecz uczyńmy z niej narzędzie skutecznego przekazu!

Z życzeniami płomiennych i porywających wystąpień do następnej porcji wrażeń!

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.