NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Jak sprzedawać webinary?

Jak sprzedawać webinary?

29 listopada 2011

Mimo ciężkiej pracy takich osób, jak nasza redakcyjna koleżanka Marta Eichstaedt, webcasty i webinary wciąż kojarzą się bardziej z przyszłością niż teraźniejszością. Trudno jest znaleźć produkty z prawdziwego zdarzenia, rodzi się więc pytanie – czy w Polsce jest już rynek na tego typu działalność?

Dostarczenie odpowiednich aplikacji internetowych nie wystarczy, aby webcasty stały się użyteczną formą szkoleń. Te narzędzia przecież są już od dawna dostępne. Dużo ważniejsze jest stworzenie profesjonalnych warunków dla skutecznej dystrybucji wiedzy, dlatego bardzo istotne jest odpowiednie przygotowanie  tych, którzy mają uczyć innych.

Szkolenia profesjonalne

Z przeprowadzonego przez nas badania wynika, że webcastami interesujemy się przede wszystkim w kontekście zawodowym. Polacy chcą rozwijać te kompetencje, które mogą się okazać przydatne w karierze (języki obce, praca, sprzedaż, marketing). Lifestyle i hobby schodzą na plan dalszy, w zasadzie nie zawłaszczając sobie więcej niż kilka procent udziałów w rynku webcast. Niezmiennym powodzeniem cieszą się tematy prawnicze, psychologiczne, czy związane z komputerami i technologią.

Interakcja to podstawa
Od szkoleń Polacy oczekują przede wszystkim możliwości utrwalania wiedzy (dostęp archiwalny) i wzbogacenia treści o materiały dodatkowe. Do lamusa odchodzi więc obraz webcastu realizowanego jako mówiony pokaz slajdów, czasem wsparty o przekaz wideo. Uczestnicy chcą również mieć możliwość korzystania z czatu w celu dyskusji, potrzebują także osobnych punktów w agendzie szkolenia, poświęconych tylko i wyłącznie na pytania do prowadzącego. Coraz więcej osób rozumie więc istotę webcastngu jako procesu dwukierunkowego, gdzie słowem-kluczem jest interakcja.


więcej edukacyjnych nagrań znajdziesz na portalu edustudio.pl

Zdjęcie: Some rights reserved by The Rocketeer

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.