NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Samsung HMX-Q10 – sprzęt dla Everymana

Samsung HMX-Q10 – sprzęt dla Everymana

10 października 2011

Wciskając okrągły przycisk z czerwoną kropką musimy być pewni, że obraz i dźwięk, który właśnie zaczęliśmy rejestrować spełnia nasze wymagania. Z reguły właściwym rozwiązaniem jest dobór profesjonalnego czy półprofesjonalnego sprzętu, ale co jeśli głębokość naszego portfela nie uzasadniają takiego wyjścia z sytuacji? Na przykładzie kompaktowej kamery Samsunga przyjrzymy się temu, co najważniejsze.

Gdy Q10 pojawiła się na rynku, producent w materiałach reklamowych skupił się tylko na jednej zalecie tego sprzętu – kamera dostosowana jest zarówno do prawo- jak i leworęcznych użytkowników. Wszystko to dzięki wyjątkowo prostej budowie, ograniczeniu zewnętrznych przycisków do skromnej ilości dwóch i dodaniu czujnika położenia. Czy to rzeczywiście aż tak rewolucyjne rozwiązanie? Jako praworęczny nie będę się wypowiadał.

Jednak najbardziej kontrowersyjne hasło reklamowe możemy cały czas znaleźć w materiałach promocyjnych: „Z tą kamerą każdy może sfilmować doskonały materiał”. Z punktu widzenia testera jest to obietnica wyjątkowo ryzykowna, bo niezwykle trudna do spełnienia, a do tego niemierzalna.

Zanim naciśniesz [rec]
Jeszcze kilka słów o budowie. Jak wspominałem, kamera jest prosta. Przy pierwszym spojrzeniu możemy nawet ulec wrażeniu, że producent zapomniał i ważnych elementach, ale nic z tego. Obsługa bardziej wymagających nastawień znajduje się w menu dostępnym poprzez dotykowy wyświetlacz LCD. Niby to nic rewolucyjnego, ale pozwala zaoszczędzić trochę miejsca i wagi. Przyciski na obudowie służą jedynie do włączania nagrywania, włączania wspomnianego menu (przycisk z domkiem, charakterystyczny dla nowych Samsungów), oraz regulacji zbliżenia (w tym wypadku to w zasadzie pokrętło). Kamera, która ma za zadanie sfilmować doskonały materiał najwyraźniej więcej nie potrzebuje.

Najważniejsze jest jednak jak kamera radzi sobie z rejestracją obrazu i dźwięku. Tutaj nie ma wątpliwości, że najlepszą rekomendacją będzie test. Prezentowany poniżej materiał wideo został nagrany w warunkach zbliżonych do tych w jakich operują amatorzy, a więc główna grupa odbiorców tego sprzętu. Osoba filmująca nie posiada nadzwyczajnej wiedzy na temat wideo, korzystała głównie z nastawień automatycznych, a za cel filmowania wybraliśmy plenerowe wydarzenia – pełne zmieniającego się światła, trudnego do rejestracji dźwięku i dużej ilości ruchomych obiektów w kadrze. Nie jest to więc test studyjny, który pokazuje największe możliwości Q10, ale test w warunkach takich, w jakich większość kamer amatorskich pracuje na co dzień.

Nagranie zostało zarejestrowane w pełnej rozdzielczości 1920×1080, w formacie mp4 i w takiej właśnie postaci zostało umieszczone w serwisie, możemy więc zobaczyć to, co rzeczywiście zostało zarejestrowane. Pewna ingerencja na etapie montażu została wykonana w taki sposób, aby nie ingerować w jakość obrazu i dźwięku.

Powiecie pewnie: rewelacji nie ma. Słusznie, ale to samo można powiedzieć o większości naszych domowych produkcji. Test dźwięku, który budzi najwięcej kontrowersji został wykonany w warunkach trudnych, ale często spotykanych. W końcu umiarkowane podmuchy wiatru w plenerze nie są obrazem klęski żywiołowej. Za to stabilizator obrazu spisał się nieźle mimo, że kamera jest mała i lekka, a to nie sprzyja stabilności.

Samsung celuje w ciekawą grupę cenową. Jest to kamera droższa i lepsza, niż najprostsze modele oznaczone magicznym znaczkiem HD, a jednocześnie tańsza od sprzętu z górnej półki amatorskiej. Niestety, cena przekłada się na jakość. Kamera kręci przyzwoite ujęcia, jest mała, wygodna, łatwa w użyciu. Jednocześnie brakuje w niej wejścia na dodatkowy mikrofon (a jak słyszeliśmy, ten wbudowany pozostawia wiele do życzenia) o możliwości podłączenia lampy już nie wspominając. Q10 można za to bez trudu podłączyć do telewizora, komputera, jest wygodna, łatwa w obsłudze i uniwersalna.

To sprawia, że staje się kamerą dla Everymana – Każdego. Jej oprogramowanie zostało zoptymalizowane pod kątem użyteczności, więc takie walory jak balans bieli czy korekcja ekspozycji zostały uproszone do podstawowej formy. To cena jaką trzeba w tym wypadku zapłacić za przejrzystość interfejsu. Czy będąc produktem dla Każdego nie wpadnie w pułapkę bycia produktem dla Nikogo? Tego nie wiem.

Wróćmy do marketingu
Obiecano nam doskonały materiał. Może zarejestrowana próbka nie oddaje pełnych możliwości sprzętu, ale użytkownik (Każdy) również nie będzie potrafił ich oddać. Czy warto więc rzucać słowa na wiatr? W szczególności, że Q10 ma wiele zalet, ale doskonałe parametry obrazu i dźwięku do nich nie należą. Pamiętajmy, że mówimy o relatywnie taniej kamerze, która nagrywa w Full HD. Ma dobrze dopracowane oprogramowanie i kilka dodatkowych „ułatwiaczy”, dzięki którym pierwszy kontakt z nią jest przyjemny. Do tego jest mała, lekka, pozbawiona zbędnych mechanicznych elementów najczęściej narażonych na usterki. Zmieści się do damskiej torebki, plecaka pakowanego na wakacje, torby szkoleniowca, ale studia telewizyjnego nie zawojuje. Możemy więc ją śmiało polecić, jeśli tylko przy zakupie weźmiecie pod uwagę jej rzeczywiste możliwości. W swojej klasie spisuje się całkiem nieźle.

mała, lekka…. symetryczna

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.