EduCamp Media – wrażenia
1 października 2011
Zawsze jest mi jakoś tak ciężko pisać o EduCampie i to nie przez udawaną skromność, tylko ciężko mi wybrać to, co było najważniejsze i najciekawsze. Wiem, że w ostatnią środę krakowski klub Lizard King gościł tylu ludzi, że moje najśmielsze marzenia nie lokowały się nawet w tych okolicach.
EduCamp jako nieformalne spotkanie ludzi z edukacyjną pasją skupiony był tym razem na mediach, ich roli i znaczeniu w edukacji na wszystkich jej poziomach. Jedną stopą staliśmy więc w edukacji, drugą stąpaliśmy po różnych mediach sprawdzając co chwila co mamy między nogami. Okazało się, że jest ciekawie, porywająco i trochę refleksyjnie.
Przebojem czwartej edycji EduCampa była prezentacja Pana Wiktora Niedzickiego, który porwał publiczność swoją prezentacją dotyczącą tego jak mówić o nauce, jak tworzyć interesujące materiały video i tym sposobem wpływać na edukację.
Później mieliśmy okazję wysłuchać twórców internetowych show, a także większych form, które można nazwać telewizją. Były prezentacje dotyczące szkolenego wykorzystania mediów, gier, a także bardzo rozsądne podsumowania tego jak uczniowie się uczą i jak uczą się nauczyciele.
Oprócz samych prezentacji sporo działo się też wokół stoisk sposrów. Firma EPSON prezentowała urządzenia do projekcji multimedialnych, a RCS2 urządzenia firmy Apple. Ponadto zaprzyjaźniony z EduCampem zespół portalu z grami dla dzieci – Ciufcia.pl tworzył grę. Każdy mógł podglądnąć jak taka gra powstaje zarówno od strony graficznej, jak i programistycznej, a pod koniec niektórzy szczęśliwcy mogli w grę zagrać.
Podsumowując, okazuje się, że luźna i niezobowiązująca forma spotkań sprawia, że zainteresowanie nowoczesną edukacją jest jeszcze większe, a przełamywanie barier i niechęci do nowości staje się bardzo realne i wręcz łatwe.
PS. to jeszcze nie koniec tego wpisu… jeszcze będzie sporo, ale muszę odespać. Wiem, że mi wybaczycie
""
1
Piotr PESZKO
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.

