NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Czy warto kupić HTC Incredible S?

Czy warto kupić HTC Incredible S?

21 października 2011

Muszę przyznać, że lubię się bawić gadżetami, a że jestem w posiadaniu HTC Desire to potraktowałem Incredible S jak starszego brata i wcale nie zamierzałem się nim zachwycać. Myślałem, że to jest dokładanie to samo, tylko, że w innym opakowaniu. Okazało się jednak zupełnie inaczej.

Po pierwsze dużo rozsądniej korzysta z prądu. Nie wiem, czy siedzi przy zgaszonym świetle, czy wystawia jogurty na balkon zamiast korzystać z lodówki, ale przy standardowym korzystaniu (około 1h rozmów dziennie, kilkadziesiąt razy gMail i Facebook + kilka razy youtube) jest w stanie wytrzymać ze mną prawie 3 dni.

W dłoni leży pewnie, a gumowany tył sprawia, że nie ma obaw o to, że telefon nam wypadnie. Jedno, co mnie trochę irytowało to dziwnie scięty jeden z boków. Nie wiem czemu ma służyć ten zabieg, a szkoda, może jest w tym zaklęta jakaś głębsza ideologia. Niestety mój organizm nie dopasował się do tego kształtu.

Jeśli chodzi o to co po bokach i z tyłu. To standardowo u góry mamy gniazdo słuchawkowe, z tyłu aparat, który zasługuje na pochwałę. Robi całkiem przyzwoite zdjęcia i kręci bardzo dobre video. Nie wiem czy to kwestia mojego postrzegania, czy faktycznie tak jest, ale uważam, że video jest dużo lepsze niż zdjęcia.

 

Flash można sobie odpuścić, nie doświetla właściwie, ale w zasadzie, czego się tu spodziewać.

 

W porównaniu do HTC Desire urzekła mnie szybkość działania. Ponieważ już od dawna nie podnieca mnie wymieniania megaherców i megabajtów i pokazywanie sobie kto ma więcej, oceniam raczej fakt, że telefon działa szybko i sprawnie, przy tym bateria jest jakoś dziwnie wytrzymalsza, albo urządzenie mniej prądożerne.

 

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.