Open-Source Hardware po polsku, czyli jak radzić sobie z brakiem sprzętu
Oprogramowanie open-source odniosło sukces zwłaszcza w dziedzinach związanych z programowaniem, zarządzaniem wiedzą i kreatywnością, to samo zaczyna dziać się z urządzeniami. Okazuje się, że urządzenia open source mogą zmienić nasze życie jeszcze bardziej niż oprogramowanie, a pierwsze działania na polu edukacyjnym już są widoczne.
– będzie działało,
– będzie solidne i bezpieczne.
– oraz tanie i niezawodne.
Chcieć to móc
Kilka dni temu otrzymałem e-mail z taką oto treścią: „Nazywam się Łukasz Rumiński i jestem anglistą w Zespole Szkół w Jamielniku (warm-maz). Piszę do pana z małą prośbą: potrzebuję małej pomocy w rozpropagowaniu informacji o moim projekcie.” Oczywiście natychmiast zacząłem sprawdzać wszystkie podesłane linki i przypomniał mi się wcześniejszy projekt Łukasza Rumińskiego, a mianowicie hakowanie tablicy interaktywnej.
Jak napisał Łukasz:
Według mnie zajęcia na lekcjach języka angielskiego z kredą i gąbką powinny już dawno przejść do lamusa. Niestety, jak wiemy w polskich szkołach brakuje pieniędzy i rzadko kiedy się zdarza, że szkoła wyposażona jest w nowinki technologiczne wspomagające nauczanie takie jak np. tablica interaktywna. Tak też jest i w szkole w której pracuję. Aby urozmaicić lekcje moim uczniom i zaspokoić własne dążenie do posiadania we własnej klasie tablicy interaktywnej, posługując się wskazówkami z internetu, udało mi się ją zbudować.
Interaktywna tablica multimedialna za 200zł
Pierwszym projektem, który zrealizował Łukasz zainspirowany prezentacją z TED-a była tablica multimedialna. Okazuje się jednak, że połączenie kilku prostych urządzeń, które bardzo łatwo można zdobyć oraz darmowego oprogramowania i projektora, który zapewne w szkole jest daje możliwość stworzenia w pełni funkcjonalnej tablicy multimedialnej.
Aby to zrobić potrzeba:
- Wiimote’a (wiilota) Nintendo (koszt ok. 140zł.),
- pióro na podczerwień (koszt praktycznie żaden, wystarczy stary marker, bateria oraz dioda na podczerwień), – Jeśli ktoś nie ma ochoty samemu stworzyć pióro, wtedy można kupić już gotowe, np. na tej stronie (koszt 10$).
- rzutnik
- komputerem wyposażonym w bluetootha.
Jak podaje Łukasz:
Następnie zaopatrujemy się w oprogramowanie np. Pentabulous wraz z Linktivity Presenter, oraz połączyć wiilota z komputerem poprzez bluetooth. Następnie, po uruchomieniu programu kalibrujemy obraz za pomocą pióra tak jak widać na filmie poniżej (czyli zaznaczamy piórem 4 punkty w rogach ekranu). Należy pamiętać o tym, żeby pilot był tak umieszczony aby widział cały obraz wyświetlany przez rzutnik. Kąt widzenia wiilota wynosi ok 45 stopni. Co więcej, niekoniecznie musi być to rzutnik – za ekran może nam posłużyć również telewizor LCD podłączony do komputera.
Stół multitouch za 6000 zł
Kolejnym projektem Łukasza jest multidotykowy stół interakwywny. Otwarty odpowiednik Microsoft Surface kosztuje około 10% ceny, został już przetestowany i działa w szkole w Jamielniku.
Nasz edukacyjny haker pisze:
W moim rozwiązaniu posłużyłem się metodą Rear Diffused Illumination, czyli rozproszoną projekcją tylną. Chodzi tu o to, aby światło na podczerwień oświetlało ekran projekcyjny od spodu. Ekranem projekcyjnym może być zwykła szyba mleczna (matowa z jednej strony), albo płyta pleksi (również matowa z jednej strony). Ekranem może być też zwykła szyba czy płyta pleksi, ale pod nimi znajdować się musi materiał projekcyjny, czyli np. kalka kreślarska, lub jakiś papier, np. typu Rosco Grey, na którym zatrzyma się obraz wyświetlany przez projektor od dołu.
A efekt jego prac jest rewelacyjny:
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.

