NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Sukces komercyjny vs "Humaniści"

Sukces komercyjny vs "Humaniści"

25 kwietnia 2011

Problemem programów nauczania w polskiej szkole wcale nie jest nadmiar przedmiotów humanistycznych czy ścisłych i przyrodniczych, ale ich zdroworozsądkowe zrównoważenie uwzględniające uzdolnienia i zainteresowania uczniów. W nowej strukturze programów nauczania rozwiązano ten problem poprzez wprowadzenie w ostatnich dwóch latach liceum wyraźnego ukierunkowania uczniów na grupy przedmiotów wybrane przez nich pod kątem dalszego ich kształcenia i planowanej kariery zawodowej.

To rozsądne rozwiązanie spotkało się natychmiast z zarzutem, podniesionym głównie przez media, że miarą edukacji staje się komercyjny sukces uczniów, a nie ich formacja intelektualna.
Zmiany, zmiany, zmiany
Nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy słyszę grupy zażarcie dyskutujących ze sobą „pasibrzuchów-profesorów”, którzy uważają, że tak jak w „średniowieczu” polscy uczniowie powinni siedzieć w ławkach, nie odzywać się nie pytani i dostawać linijką po łapach za nieodrobienie pracy domowej.Jeden jest mądrzejszy od drugiego, ale w kwestii zapewnienia tym młodym ludziom pracy, żaden z nich głosu nie zabiera. Powinniśmy więc według nich uczyć dzieciaki poezji, pisania esejów i książek, prowadzenia rozpraw naukowych, martyrologii historycznej i pięknego wysławiania się, tylko że szkoły i studia w obecnej organizacji kształcą setki tysięcy bezrobotnych, zamiast zastanowić się, jakich zawodów naszemu krajowi naprawdę potrzeba i jak sprawić, żeby Polska pozostała na arenie międzynarodowej konkurencyjna pod kątem odpowiednio wykwalifikowanej kadry pracowniczej, naukowej i aby wynalazki i nowe technologie miały szansę być opracowywane właśnie tutaj i to w dziedzinach, które zdecydują o kierunku rozwoju ludzkości.
Armie humanistów?
Macie rację, Panowie profesorowie, którzy uważacie, że nic nie powinno się zmieniać. Niech Polska stanie się matnią filozofów, myślicieli, literatów i humanistów. Niech cały świat uzna nas za kilka lat za społeczeństwo ludzi walniętych, nawiedzonych, ale za to staroświeckich i z talentem krasomówczym. Na pewno nam to pomoże. Już widzę armię humanistów z lutownicami w rękach, przystępującą do produkcji nowoczesnych układów scalonych do komputerów tak osobistych, że zajmują większość powierzchni mieszkalnej każdego mieszkania. Tylko że takich komputerów już nie ma i dobrze by było, żeby to zauważono. A zamiast hodować kolejne stada niedorobionych nierobów z wyższym wykształceniem, którzy potem latami siedzą na bezrobociu, pobierając zasiłek z wypracowanych przez nas wszystkich pieniędzy, przygotujmy młodych ludzi na sukces zawodowy i finansowy. Niech uczą się tego, co jest nowe, na czasie, inspirujące i zarazem daje nadzieję na sukces finansowy. Rozumiem, że zapewnienie godnego życia sobie i rodzinie ci panowie nazywają komercjalizacją edukacji? Śmiechu warte!Jeżeli tak, to zabrońmy więc dzieciakom wysyłać sms-y, pisać maile i porozumiewać się na forach internetowych, bo to sprawia, że są oni tacy sami, jak miliony innych dzieci w wysoko rozwiniętych krajach świata. Niech piszą listy i kartki z wakacji, niech uczą się kaligrafii już w podstawówce. Na bank zafundujemy im w taki sposób wejściówkę do przyszłości.
Podsumowanie
Nie wiadomo, skąd humaniści czerpią przekonanie, że dzisiejsza szkoła chce kształcić jednostronnie z ograniczeniem zakresu kształcenia z przedmiotów humanistycznych. Czy wystarczającym argumentem jest fakt, że na maturze nie piszemy już esejów i długich wypracowań? To jest stereotypowe patrzenie na system edukacji. Chodzi bowiem o całościowy rozwój osoby i właśnie dlatego potrzebny jest nowy spójny program kształcenia zapewniający ciągłość między gimnazjum i liceum, a nie upieranie się przy trwaniu na straży tego, co minęło bezpowrotnie. Przeszłość już nie istnieje, czy to się komuś podoba czy nie, więc zajmijmy się przyszłością i skończmy Panowie humaniści te brednie. Weźcie Wy się do jakiejś pożytecznej roboty! Bo od takiego bredzenia kartofli w garnku Wam i nam nie przybędzie, a jak będziecie głodni, to i mówić się Wam odechce.Łukasz Kuciński www.inteligencja.edu.pl
""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.