NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Szlaban na video w internecie

Szlaban na video w internecie

6 marca 2011

Okazuje się, że „Ci na górze” w liczbie 419 przegłosowali poprawki do ustawy, która założy kaganiec na video w internecie, a do tego pozwoli go sprytnie kontrolować dzięki specjalnemu rejestrowi KRRiTV, która „stoi na straży wolności słowa w radiu i telewizji, samodzielności dostawców usług medialnych i interesów odbiorców oraz zapewnia otwarty i pluralistyczny charakter radiofonii i telewizji”.

Dzisiejsza poranna kawa i pr(a)ssówka ograniczona do 143 kanałów RSS – ani kanały specjalistyczne, ani te o nowych mediach, ani nawet te, w których ukazał się jakiś mój artykuł nie nadawały się na sobotnią refleksję. Znowu tematu dostarczyli nie-miłościwie nam panujący i o dziwo temat stał się na tyle interesujący, że po raz pierwszy w życiu przeczytałem stenogram z posiedzenia sejmu.

Poziom abstrakcji, którego nie ogarniam
„Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw” okazał się pilny, bo nowe regulacje miały być wprowadzone pod koniec 2009 roku, ale nikomu się nie spieszyło. Skończyło się na tym, że na chybcika sklecono listę zmian, które dotykają bezpośrednio video-produkcji internetowej i sprowadzają się do skutecznego ograniczenia publikowania video w internecie w ramach działalności gospodarczej jednocześnie zapewniając możliwość stworzenia narzędzi cenzurowania treści, a wszystko to w porozumieniu z KRRiTV. Nie ogarniam!

Czym to grozi?
Branża internetowa w naszym kraju radzi sobie dobrze. Pomimo specyficznych warunków prowadzenia działalności gospodarczej – dajemy radę! Powstają nowe serwisy video, coraz więcej podcastów przyjmuje telewizyjną formę i przekaz. W internecie pojawiają się materiały z konferencji, wywiady, testy itp. Materiału video w internecie jest coraz więcej i jest on coraz lepszy. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że nasze rodzime produkcje nie odbiegają od tego co dzieje się na zachodzie.
Oprócz samego materiału rozwijają się też produkty, które wspierają produkcję, dystrybucję i komercjalizację materiałów video. Portale tematyczne, publikowanie codziennie ogromnej ilości materiałów to coś normalnego, a nie „przyszłość, z którą się jeszcze nie stykamy, ale mamy nadzieję, że będziemy się stykać”, jak powiedziała pani poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska. Może w internecie u Pani Poseł jeszcze nie ma WebShake.tv, albo Inwestor.tv, mnie osobiście przeraża ten fakt. Wczoraj 04.03.2011 video w internecie było przyszłością, z którą się nie stykamy, a dzisiaj sru wykociły się wszystkie podcasty, zaindeksowały się w googlach i mają ogromną oglądalność i tysiące fanów na facebooku.

Znając poziom polskiej biurokracji formularz rejestracyjny będzie miał z 5 stron i generalnie bez 0,7 Jacka Daniels’a wypełnić się go nie da (a podobno w poprawce chodziło o dobro nieletnich). Oczywiście formularz trzeba będzie wysyłać pocztą – poleconym, albo złożyć osobiście… ok brnę w paranoję 🙂

Żeby było ciekawiej to video w internecie to także transmisje, webinary, webcasty i screencasty. Szeroko rozumiany video elearning też będzie musiał zostać zarejestrowany jeśli będzie realizowany w ramach działalności gospodarczej.
Liczę na to, że senat i/lub prezydent dadzą radę i nie przepuszczą tego babola, a jeśli nie… to cóż, nie ma się co spinać – trzeba przenieść serwery poza UE i mieć w DUPIE!

Fakty dla wytrwałych
W piątek przegłosowano nową ustawę medialną (stenogram). „Ulepszonymi” przepisami objęte będą nielinearne audiowizualne usługi medialne (tzw. usługi na żądanie) oraz wszystkie linearne (programowe) usługi medialne. Ustawa ustanawia ogólne reguły dla wszystkich usług medialnych. Rozszerzeniu ulegną kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) o objęcie nadzorem wszelkich usług medialnych. Zgodnie z ustawą rejestracja usług medialnych ma dotyczyć programów telewizyjnych rozpowszechnianych wyłącznie w systemach teleinformatycznych oraz rozprowadzania programów. Przewodniczący KRRiT będzie prowadzić dodatkowe rejestry operatorów audiowizualnych usług medialnych. Rejestr ma mieć charakter jawny, a za wpis do niego będzie pobierana opłata.

Cytując Rzeczpospolitą

W zamyśle autorów chodziło o uregulowanie działalności firm, które umożliwiają oglądanie filmów przez Internet. W praktyce nowe przepisy mogą dotyczyć każdego pliku wideo umieszczanego w Internecie w ramach działalności gospodarczej. Chodzi np. o materiały reklamowe publikowane na stronach firmowych, wideorelacje z targów czy nawet filmik, na którym prezes składa życzenia świąteczne klientom. Obowiązek ten obejmie także niektóre fundacje, gdyż i one nierzadko prowadzą działalność gospodarczą.

 

O tym jak ważna ta zmiana jest dla posłów świadczyć może fragment stenogramu:

Marszałek:  Proszę o ciszę. Proszę podjąć decyzję: albo państwo zostają i słuchają, albo wychodzą, a nie państwo stoją i rozmawiają. Bardzo proszę, bo będę musiał wymienić nazwiska. Bardzo proszę, pani poseł.

Paranoja zaczyna się dalej:
O ile jestem w stanie zrozumieć wszystkie inne wprowadzone zapisy to ta jedna jest niezwykle interesująca zwłaszcza w kontekście wypowiedzi posłanki Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej:

Jeżeli drogą teleinformatyczną przekazywany jest program telewizyjny, czyli jak gdyby cały zamknięty cykl, bo mamy definicję programu, to oczywiście w myśl zasady zdrowej konkurencji musi on podlegać podobnym, może troszkę łagodniejszym rygorom. (…)

Wreszcie mamy cały nowy rozdział dotyczący audiowizualnych usług medialnych na żądanie. To jest ta przyszłość, z którą się jeszcze nie stykamy, ale mamy nadzieję, że będziemy się stykać. Następuje w Polsce proces cyfryzacji i w związku z tym należało wprowadzić wszystkie regulacje, które mówią zarówno o tych dostawcach audiowizualnych usług medialnych na żądanie, jak i o tym, czy podlegają one jakimkolwiek rygorom, czy też nie

Trzeci rodzaj takiej charakterystyki to jest wykaz tych właśnie dostawców audiowizualnych usług medialnych. Oczywiście rządzą się one swoimi prawami, muszą być katalogi tego, co dostarczają. Żeby wybrać sobie coś na żądanie, muszę wybrać z katalogu. Muszą też być zabezpieczeni
a techniczne. Nie chcę państwu o tym opowiadać, bo w dużej części, jak mówię, są to rozważania bardzo techniczne.

W swoistą paranoję brnie również posłanka Augustyn

Dyrektywa unijna daje nam zestaw przepisów, mamy go przystosować do polskiego prawa,
i całe szczęście, że robimy to w sposób tak wyważony, rozsądny. (…) Sądzę, że komisja, pracując nad implementacjąprzygotowywać przepisy, które mają regulować cały rynek.

PiS :

Motyw 20 dyrektywy wskazuje, że żaden jej przepis nie powinien zobowiązywać ani zachęcać państw członkowskich do wprowadzania nowych systemów koncesjonowania lub zatwierdzania administracyjnego usług audiowizualnych. A takim będzie kompetencja przewodniczącego krajowej rady do odmowy wpisu do wspomnianego rejestru, która można prowadzić z jednej strony do ograniczenia swobody działalności gospodarczej poprzez postawienie bariery wejścia na rynek, z drugiej do cenzury prewencyjnej ograniczającej wolność słowa w Internecie. (…) Nie podzielam przekonania pani poseł sprawozdawcy, że możemy być pewni, iż wszelkie zaproponowane w tym projekcie przepisy są idealne. Myślę, że wiele z nich nadal budzi wątpliwości.

SLD:

Obowiązek implementacji tej dyrektywy powstał w 2007 r., a 19 grudnia 2009 r. upływał termin wprowadzenia tych przepisów. Jest marzec 2011 r. i już ta data pokazuje, jak spieszno rządowi do standardów europejskich. Otóż minęło tyle czasu, a Sejm i komisja miały kilkanaście dni na to, aby dyskutować nad tym projektem.Jak opisać językiem prawa audycje, programy, filmy, w których współtworzącym jest sam odbiorca? Jak rozróżnić serwis internetowy telewizyjny od serwisu portalu, gazety czy radia? Czym są filmy, które łączą się gatunkowo z grami, w których przyjmuje się określone role? Polski ustawodawca chce
starym językiem opisywać nowe zjawiska, które takiemu opisowi się wymykają. To jest wyzwanie, z którym rząd, według nas, sobie nie poradził. (…) ważna jest świadomość, że z powodu niepełnej dbałości czy też niedbalstwa i niechlujności rządu czekają nas kolejne nowelizacje-

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.