NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

iPad2 dla edukacji – dobro marketingowe

iPad2 dla edukacji – dobro marketingowe

15 marca 2011

Pojawił się nowy iPad, więc obowiązkowym jest przygotowanie wpisu na jego temat. Kolejna wersja urządzenia pozycjonowanego jako „musisz to mieć” i „rewolucja technologiczna” 25 marca pojawi się na polskim rynku i jest pozycjonowana między innymi na narzędzie edukacyjne. Film promocyjny zawiera spory fragment, na którym nauczycielka prezentuje aplikację do nauki zagadnień związanych z układem słonecznym. Ze swojej perspektywy uważam przedstawione podejście jako sporą przesadę i raczej niefortunną próbę komunikowania co można z tabletem zrobić w szkole.

To tylko drogi sprzęt
W szanującym się blogu The Fast Company, przeczytamy również, że iPad 2 pozycjonowany jest na narzędzie, które jest „lekiem na całe zło”.

This will be especially valuable for recession-hit school districts, such as Detroit, scrambling for ways to solve ballooning class sizes. Skeptical educators can be relieved that the iPad was deemed classroom ready by Reed College, and that remote learning can be just as effective as in-class lecturing.

Ten fragment to chyba kopiuj-wklej z prospektu dla sprzedawców, ze sprytnym pominięciem istotnych szczegółów raportu z Reed College oraz pominięciem faktu początkowej ekscytacji nowinkami technicznymi. Po pierwsze iPad w najtańszej wersji kosztuje w USA 499$, a jak podają autorzy raportu, ankietowani studenci Reed byliby w stanie zapłacić za tablet maksymalnie 300$. Najczęściej wybieraną przez nich ceną była 249$. Biorąc pod uwagę fakt, że łączny koszt posiadania komputera, smartfonu (dużo powszechniej stosowanrgo) i tabletu, najlepiej kompatybilnych ze sobą jest dużo, dużo wyższy, autorzy szacują, że na faktyczną adaptację tabletów przez studentów potrzebujemy jeszcze dwa, trzy lata (biorąc pod uwagę, że cena ich będzie spadała). W Polsce iPad w wersji minimalnej kosztuje około 2000zł, co sprawia, że w tej chwili jest raczej nieosiągalny dla uczniów, czy nauczycieli.

Do tego dochodzi jeszcze fakt, że o wartości i użyteczności iPhone’a i iPad’a świadczy cały ekosystem, a nie samo urządzenie. Sedno leży w aplikacjach, które można na tablecie uruchomić i kolejny problem w tym, że polskich aplikacji jest niewiele i większości są raczej narzędziami do uczenia się, a nie nauczania.

I tutaj apel do wydawnictw edukacyjnych, które mają fundusze na research i nowe technologie, może warto byłoby popatrzeć z wysokości na tę niszę?

Polska to nie Abu Dhabi
Poza faktem ceny samego urządzenia trzeba się jeszcze zastanowić nad kosztami utrzymania i w ogóle możliwością wykorzystania. Jak już wspomniałem kluczem są aplikacje, ale żeby efektywnie wykorzystywać ich potencjał potrzebujemy jeszcze dostępu do internetu, chociażby WiFi.
O ile we wspomnianym AbuDhabi prędkość internetu w szkołach to średnio 21,6 Mb/s, to w naszych realiach dobrze jest jeśli darmowe WiFi jest w ogóle.
Co za bzdura
Muszę przyznać, że jako użytkownik wersji pierwszej nie wyobrażam sobie prowadzenia szkolenia na smyczy. Takie połączenie iPada z projektorem jest chyba najgorszym z możliwych zwłaszcza, że są już aplikacje służące do sterowania prezentacją, czy prezentaowania ekranu za pomocą WiFi. Oczywiśnie potrzebny jest wtedy też komputer, ale mamy pełną swobodę.
Faktyczny potencjał
Z perspektywy użytkownika pierwszej wersji muszę przyznać, że jest to urządzenie warte uwagi, ale też wyzbycia się ekscytacji. Biorąc pod uwagę mobilność, szybki dostęp do aplikacji, wysoką jakość wyświetlacza i dobre aplikacje jest to ciekawe narzędzie dla osób uczących się.

Musimy jednak brać pod uwagę fakt, że jest to urządzenie przeznaczone głównie do odbierania treści. Do tworzenia materiałów szkoleniowych, pisania i robienia prezentacji i tak będzie nam potrzebny komputer, a większą mobilność zapewni smartfon. O potencjale trenerskim urządzenia napiszę już wkrótce, bo muszę skomponowany zestaw aplikacji przetestować kilka razy w boju, ale zdradzę wam już tajemnicę – że da się i jest ciekawie.

Wersja 2 próbuje zmyć z siebie piętno pasożyta informacyjnego i daje możliwość nagrywania materiałów video i robienia zdjęć, ale biorąc pod uwagę fakt, że video trzeba w wielu wypadkach przynajmniej w minimalnym stopniu montować nie jest już tak wesoło

Nowinki, które mają znaczenie
Nowy iPad nie przynosi jakiejś ogromnej rewolucji. Jedyną istotną zmianą jest wprowadzenie 2 kamer. W konteście tworzenia treści i komunikowania się jest to znacząca zmiana, bo poprzednik jest ślepy jak kret. Pośrednie znaczenie ma również podniesienie wydajności urządzenia, bo zapewne w niedługim czasie spowoduej to wysyp bardziej zaawansowanych aplikacji.
Osobiście czekam na jakiś ciekawy projekt augmented reality, który jest już jak najbardziej możliwy i uzasadniony, zwłaszcza w kontekście dołożonego do urządzenia żyroskopu i podejrzewam, że np. layar już ostrzy sobie na to urządzenie zęby.
Wnioski
Patrząc na iPada 2 z polskich realiów niestety nie jesteśmy w stanie dostrzec jego zalet, a fanboje nie pozwolą mówić o wadach (ciągle jest ciężki). Potrzeba nam jeszcze kilku długich lat na uruchomienie zasobów w iTunes University, na pojawienie się dobrych aplikacji i zmianę podejścia do nauczania.
""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.