Single Blog Title

This is a single blog caption
13
Mar

eLearning z PowerPointa jest trochę jak amatorskie porno

Bardzo długo żyłem w przekonaniu, że szkolenia online generowane z prezentacji PowerPoint, albo jakiejkolwiek innej to trochę taki pół-produkt. Taki e-learning, ale nie do końca. Przecież slajdy prezentacji mają pomagać osobie prezentującej w opowiadaniu jakiejś historii. Przecież slajdy można obejrzeć, albo nawet wydrukować, ale one nie oddadzą klimatu szkolenia. Wymyślałem serie argumentów na to, żeby nie zgodzić się z tym, że przy dzisiejszych narzędziach generowanie elearningu z prezentacji może być po prostu dobrym rozwiązaniej, może być efektywne, szybkie i mieć swoich fanów, podobnie jak

Amatorskie porno

Wrażliwych przepraszam za porównanie, ale troszkę tak właśnie jest. Niemal każda organizacja ma w czeluściach pracowniczych dysków stosy prezentacji szkoleniowych. Te z kolei służą dobru tylko niewielkiej grupy, która wie gdzie one są i korzysta z nich w zaciszu pokoju, a to przecież można zrobić szybką konwersję, podłożyć głos najodważniejszego w grupie i opublikować na pornhubie, tfu… intranecie.
Może nie będzie ładnej okładki i pięknego intro, może nie wszytstko będzie w rozmiarze XL, nie każdy element będzie rytmicznie podskakiwać i nie każdy slajd będzie jak modelka. Niektóre elementy będą pewnie krzywe, inne w rozmiarze S, a i znajdą sie takie, które skończą (się) za szybko, ale… kiedy pojawi się motywator w postaci braku alternatywy, to i takie “amatorskie produkcje” będą lepsze niż przypominanie sobie szkolenia sprzed 10 lat.

Trochę na skróty, ale to ma szansę zadziałać

Drugim, bardzo silnym motywatorem, do amatorki może być chęć pójścia na skróty w momencie tworzenia materiałów. Jeśli treści jest bardzo dużo, albo przynajmniej dużo, to pomocne mogą okazać się gotowe szablony prezentacji, które za kilkanaście dolarów można kupić na przykład na stronie Graphic River, albo pobrać z biblioteki, którą otrzymuje od lat.
Szablon taki zawiera czasami ponad kilkaset ekranów z przykładową treścią, które można po prostu wypełnić “surówką” szkoleniową nie dotykając layoutu, ani animacji i w sposób niemalże automatyczny (jeśli nic się nie wywali przy imporcie) przenieść to np. do Storyline’a i usyskać np. taki efekt.
Warto spróbować!

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required