Jesteśmy edukacyjnymi chamami
Nie mamy kultury uczenia się, nasze głowy pełne są słomy kombinowania, ściągania, oszukiwania i radzenia sobie, a do tego w pełni to akceptujemy.
Po upadku komunizmu uwierzyliśmy w „neutralne światopoglądowo” publiczne szkoły i nie widzimy w nich żadnego zagrożenia dla kształtującego się światopoglądu kolejnych pokoleń obywateli. Oddajemy potomstwo w ręce nauczycieli i zapominamy o wszystkim. Wyrastamy więc w środowiskach, w których otoczenie zgadza się na to, że olewamy niektóre przedmioty już w szkole podstawowej. Później zaczynamy kombinować, bo naszym celem są dobre oceny. Oszukujemy, kłamiemy, ściągamy, ale mamy dobre oceny, więc wszyscy są zadowoleni. Później idziemy na studia i robimy to samo, ale tam zaczynają się schody, bo niektórzy wymagają od nas myślenia.
Ciągle jakoś kombinujemy, omijamy i w rezultacie różnych układów kończymy studia. Jako szczęśliwi absolwenci zaczynamy szukać pracy i szczęście mamy jeśli ją znajdujemy i nie wylatujemy, oznacza to, że pracodawca ciągle zgadza się na nasze kombinowanie i hakowanie systemu. Gorzej, albo najgorzej jest jeśli musimy sami zabrać się za swoje życie i zacząć w końcu myśleć. Niektórym się udaje, niektórych kultury uczy życie, ale czy nie można wcześniej? Czy musimy być społeczeństwem, w którym podstawą egzystencji jest kombinowanie.
Uczenie się jest kluczową wartością współczesnego społeczeństwa. Jeśli potencjał grupy ludzi, do uczenia się jest duży – duże wiadro – wszelka zmiana mieści się w nim w całości i następuje szybko. Jeśli przeciwnie, następuje z oporami, lub wcale. Dzięki temu procesowi możemy zmienić nasze podejście do świata, możemy poddać ponownym interpretacjom i zmienić swoje podejście do niego. Prawdziwe uczenie się, wynikające z głębokiej chęci i kultury jest podstawą, jest pojemnikiem pozwalającym na zmiany.
Dlaczego ignorujemy to jak należałoby podejść do uczenia się? Jak powinna wyglądać kultura uczenia się? Dlaczego dbamy o kulturę w kontekście sztuki, mediów i zachowania, a nie dbamy o kulturę uczenia się? Dlaczego nie doceniamy uczenia się jako takiego?
Peter Senge zidentyfikował 5 elementów kultury uczenia się, które sprawiają, że można stworzyć dobrze działający system edukacyjny, są nimi:
- osobiste mistrzostwo
- modele mentalne
- wspólna wizja
- uczenie się grupy
- myślenie systemowe
Niestety w żadnej reformie edukacji, także tej najnowszej nie zauważam ani jednego działania, które zmierzałoby w którymkolwiek z kierunków zdefiniowanych przez Senge’a. Oznacza to dla mnie nic innego jak chęć cyfryzacji słomy, która wystaje z naszej edukacji. Kolorowanie gnoju w którym brniemy od dziesiątków lat. Edukacyjne chamstwo się szerzy,a my teraz będziemy je przykrywali cyfryzacją, w której nauczyciele nie będą sobie radzili, czyli będziemy mieli e-chamstwo
Jako uzupełnienie zapraszam do dość długiego, ale wartościowego wykładu Piotra Laskowskiego „Szkoła jako społeczna alternatywa”.
Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.


