W PRL myśl ekonomiczna zakładała: zbuduj, wyprodukuj, a użytkownik się znajdzie. Tak przecież powstała Nowa Huta - mam przed oczami ten ekspresyjny obraz pasących się krów, nie wykoszonego zboża, a w tle budujące się bloki, ulice tonące w błocie, hodowle drobiu w łazienkach. Mam troszkę podobne odczucia z związane z cyfryzacją szkół, a przynajmniej z formą jej realizacji. Wrzucimy sprzęty w szkolne mury, a użytkownik się znajdzie, pewnie też ktoś w grę typu Angry Birds zagra.