NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

Czas odczarować Agile, czyli o tym jak być, mieć i nie zwariować – Rozmowa z Mariuszem Chrapko

Czas odczarować Agile, czyli o tym jak być, mieć i nie zwariować – Rozmowa z Mariuszem Chrapko

17 kwietnia 2018

Mariusz Chrapko na co dzień zajmuje się wspieraniem transformacji ludzi i organizacji, które zmierzają w kierunku zwinnych metod pracy. Oprócz tego jest podkasterem, który prowadzi dwie audycje: „Manager Plus” – o zarządzaniu sobą i biznesem – oraz „Na Sofie” – jedną z moich ulubionych audycji muzycznych.

Skąd ten cały agile i zamieszanie wokół niego

Rozmowę z Mariuszem zacząłem od spostrzeżenia, że obraz dotyczący zwinności, metodyki agile i wszystkiego, co z tymi rozwiązaniami związane, nie jest dość jasny. Dowiedziałem się przy okazji, że nasze korzenie sięgają tej samej firmy.

„Chcieliśmy wprowadzić lżejsze podejście do pracy, bo mniej więcej 30% ludzi mogło skupić się na kodowaniu. (…) Czuliśmy mocno, że jak tak dalej będzie to nasza praca nie ma za dużo sensu. (…) Tak to się zaczęło.” 

Późniejszy okres swojej pracy Mariusz opisuje jako „kolędowanie”, które miało na celu uświadomienie możliwie szerokiemu gronu odbiorców tego, że agile ma sens i że jest to rozwiązanie warte uwagi. Potem przyszedł moment kluczowy dla dalszych losów mojego interlokutora.

Mariusz zrezygnował z bezpiecznej posady w korporacji i rozpoczął pracę na kontrakcie. Odważył się funkcjonować, korzystając z nowej formy zatrudnienia i zupełnie innego trybu działania. W tym czasie coraz bardziej realizował się jako konsultant i coach.

Agile to moda, konieczność, czy slogan? 

O „zwinnych” metodach zaczęło być głośno około 2008 roku, a do około 2010 roku temat numer jeden spotkań z zespołami stanowiły dyskusje, jak w ogóle je wdrożyć i jak przekonać firmę do tego, żeby zacząć pracować w ten sposób. Dzisiaj agile jest trendy i zwyczajnie wypada napisać sobie na stronie, że podmiot działa zgodnie z tą metodyką. Mariusz Chrapko zwraca przy tym uwagę, że jednocześnie pojawia się trend odwrotny – czyli to zarządy chcą, żeby ich organizacje były agile, a one same już nie do końca.

Powstały organizacje kościoły takie jak SCRUM.org i Scrum Alliance, w związku z czym pojawiło się sporo agile’owych policjantów, którzy biegają po firmach i mówią, jak to ma być zrobione.

Poza tym mamy do czynienia z modą na certyfikaty, które wsparte siłą wspomnianych kościołów dają złudzenie tego, że w dwa dni można zostać profesjonalnym scrum masterem – bez doświadczenia w pracy projektowej, ale z dyplomem zdobytym w ramach pruskiej edukacji papierkiem.

Czy bycia agile można się nauczyć?

Żeby nauczyć się bycia agile, trzeba rozdzielić techniki, z którymi jest on kojarzony (np. scrum) od faktu, że agile to pewien mindset, poziom mentalny czy światopogląd, którego można się oczywiście nauczyć.

W tym kontekście warto zastanowić się nad tym, czym jest aktualny paradygmat związany z agile. Przez całe lata stosowaliśmy metody kaskadowe i ciągle obecny paradygmat Frederica Taylora dotyczący procesów i procedur. Agile jako filozofia jest jak parasol, pod którym znaleźć można różne metody, narzędzia, ale też wartości takie jak komunikacja i istotność zespołu oraz założenia, że chcemy się od siebie uczyć i możliwie często komunikować.

Firmy myślą, że posiadłszy scruma, całe będą takie zwinne i elastyczne. Niestety często dzieje się tak, że sama firma nie jest zwinna, a to dlatego, że potrzebuje zmiany na dużo głębszych poziomach – bo to ona musi stworzyć warunki do tego, żeby agile mógł być realizowany na płaszczyźnie zespołu.

Praca nad stosowaniem agile w firmie to praca nad świadomością. Ta praca nad świadomością jest niezbędna, żeby metodykę agile wprowadzić.

Czy agile nadaje się dla trenerów?

Istnieje kilka praktyk, które można zastosować w nauczaniu. Na samym początku warto oddzielić nauczycieli od trenerów, bo dla tych pierwszych powstała świetna, dokładnie opisana metoda o nazwie EduScrum (Marta i Paulina Orbitowskie), będąca pomysłem na to, jak wykorzystać scrum w edukacji.

W pracy trenerskiej podczas przygotowania produktu w postaci konkretnego szkolenia warto zastosować działania opisane poniżej.

Podstawowe elementy, które warto wykorzystać podczas pracy na przykład nad szkoleniem online
  1. Rozdzielenie projektu od zadania – jest to pomysł raczej mało odkrywczy, bo przecież stanowi część metody GTD, ale oznacza bardzo konkretne zadanie. Projektem może być bowiem na przykład przygotowanie szkolenia, które składa się z zadań takich jak stworzenie prezentacji, rezerwacja sali itp. Wszystkie te zadania tworzą tzw. backlog produktu.
  2. Praca nad zadaniami – idea pracy w scrumie polega na tym, że w danym cyklu (1-4 tygodni) pracy, który nazywamy sprintem, koncentrujemy się na tym, co jest najbardziej wartościowe.
  3. Praca z priorytetami – w pierwszym cyklu tworzenia szkolenia może okazać się, że najważniejszym celem jest na przykład przygotowania programu kursu, a dopiero później przychodzą inne zadania.
  4. Regularne kontakty – mówimy tu o codziennych spotkaniach, podczas których synchronizujemy to, co robimy, a jednocześnie planujemy kolejny dzień pracy, a także dzielimy się tym, co nas spowalnia albo blokuje.
  5. Przegląd sprintu – na koniec cyklu pracy powinniśmy z jednej strony pokazać to, co zrobiliśmy, a z drugiej – zastanowić się nad rezultatami naszych działań.
  6. Retrospektywa – spotkanie, w ramach którego patrzymy we wsteczne lusterko i analizujemy, co działo się w naszym projekcie.
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.

  • Andrzej Koniuk

    bardzo dziękuje za transkrypt, nienawidzę słuchać podcastów.

    • Transkrypt będzie też w kolejnych odcinkach. 🙂

  • Mariusz oprócz tego że nagrywa dwa świetne podcasty i uczy innych zwinnych metod. Jest dla mnie mężczyzną z ogromną klasą.
    Ciesz się że mamy od kogo się uczyć jak tworzyć dobre i wartościowe treści.

    • Dziękuję Kasiu! „Mężczyzna z klasą” brzmi dumnie 🙂