Single Blog Title

This is a single blog caption
4
Lip

3 narzędzia do uczenia się siebie, bo wakacje to nie czas na rozwojowy przestój

Dwa miesiące, to dobry czas na to, żeby się czegoś nauczyć. Można też wypróbować, przetestować i wyciągnąć coś dla siebie. Jest ciepło, są czereśnie i truskawki, a w miastach mniejsze korki. Może jest to dla Ciebie szansa nauczyć się czegoś, na co nie masz czasu, ani ochoty przez cały rok. Jeśli nie teraz, kiedy natura sprzyja dobremu samopoczuciu, to kiedy, w listopadowy wieczór po opróżnieniu wina przywiezionego z wakacji? Wtedy się nie liczy, wiesz o tym, więc może…

Na początek nie nazywaj tego uczeniem się

Nie licząc trzech lat studiów, kiedy to letnia sesja wywróżyła mi sierpień w książkach i kampanię w wrześniową z przedmiotów takich jak chemia leków, termodynamika, czy inżynieria chemiczna, okres pomiędzy końcem sierpnia, a połową września kompletnie nie kojarzył mi się z uczeniem się czegoś. Książki szczypały w palce, a w kwestiach rozwojowych pojawiało się głównie badanie granic własnych w zakresie długości przebywania pod wodą, szybkości poruszania się rowerem, a w latach późniejszych tolerowanego przez organizm spożycia. Fakt jest taki, że nie samą wiedzą człowiek żyje, a umiejętności wymienione powyżej przyczyniły się do zawodowego sukcesu pewnie bardziej niż termodynamika.

Teraz wypadałoby napisać, że jako starszy o kilka lat i mądrzejszy o praktyczną wiedzę, a także skutki badania granic zachowuję się zupełnie inaczej i wakacje poświęcam na poszerzanie horyzontów wiedzowych na drodze przyswajania wiedzy z literatury fachowej. No niestety tak nie będzie, bo…

Coś mi zostało z młodych lat

Nie ma szans, żebym w trakcie wakacji przyswajał wiedzę branżową. Nie ma takiej możliwości. Książki z zarządzania, projektowania, „wiedzowania” i „rozwojowania” muszą zaczekać do września, albo późniejszej jesieni.

Nie ma szans na to, żebym na plażę (tak, jeżdżę nad Bałtyk i lubię to, jeśli też jeździsz, w komentarzu wpisz miejscowość) zabrał kilka numerów Harvard Business Review. No nie ma szans! Wstydziłbym się tego bardziej niż wbijania 20m parawanu klapkiem marki Kubota. Harvard Business Review na plaży jest gorszy niż włosy na plecach i palcach u stóp razem wzięte.

Żeby jednak nie przynudzać tymi dygresjami, bo przecież po coś ten tekst piszę. Chcę podzielić się z Tobą, tym czego i jak …

Uczę się na wakacjach

Teraz będzie już szybko i z górki, bo będzie o tym, czego w trakcie wakacji jednak się uczę i co daje mi mnóstwo radości. Będzie kilka programów, które mi w tym uczeniu pomagają. Czasami ucze się ich, żeby robić coś lepiej, albo inaczej, ale znacznie częściej okazuje się, że dzięki korzystaniu z nich nauczyłem się czegoś więcej, czasami czegoś takiego, co trudno opisać w łatwy sposób, ale postaram się, to znaczy już się postarałem, bo przecież to czytasz. (Nie brnę dalej.)

Bardzo długo byłem typem kolesia, który uważał, że jego mózg jest taki super, że reszta ciała jest po to, żeby z należytą czcią go nosić, karmić i dopieszczać przy okazji eksploatując go do granic możliwości. Przez kilka lat nauczyłem się, że dbać trzeba o całość, a ogromnym przełomem było dla mnie to, że medytacja działa, nawyki są częścią nas i a czas marnujemy. Zaczynamy więc od…

Headspace

Narzędzie do uczenia nowoczesnej medytacji

Najchętniej rozpłynąłbym się nad tym jak aplikacja jest cudownie zaprojektowana i jak dobrze nadaje się do tego, żeby uczyć i jaki do jest przewspaniały mobile learning, ale tego nie zrobię, to znaczy pewnie zrobię, ale nie dzisiaj. Dzisiaj powiem tak: Zainstaluj i przejdź podstawowy – darmowy kurs medytacji, który nazywa się Take 10. Ja zrobiłem to 3 lata temu na wakacjach i używam aplikacji do dzisiaj.

Nowoczesna medytacja, którą proponuje autora HeadSpace daleka jest od siadania „po turecku” i wydawania z siebie ciągłego Mmmmmm. Bo niby jak to zrobić w autobusie, albo prowadząc samochód, albo spacerując, albo biegając. Tutaj z pomocą przychodzi aplikacja. Nie mnie oceniać jej podstawy naukowe. Nie mam do tego kompetencji, ani chęci do ich zdobycia. Zainstalowałem, spróbowałem, zacząłem poświęcać więcej czasu sam sobie. Rysuję więc obok „ptaszka” (✓) i daję 5 gwiazdek w AppStore.


Habit List

bo złe nawyki przychodzą same, a dobre łatwo zgubić

Habit List pobrałem za namową Chase’a Jarvisa (video poniżej), ale nauczyłem się z niej korzystać – rozumiejąc pewne mechanizmy – dopiero po przeczytaniu Pułapek Myślenia, wysłuchaniu Siły Nawyku i korzystając już z HeadSpace. Cytując wstęp książki Duhigga

Nie zastanawiamy się nad tym na co dzień, co nami kieruje w zwyczajnym postępowaniu. Natura czy przyzwyczajenie? Dopiero, gdy nadchodzi konieczność zmiany trybu życiu, przychodzi też czas na refleksję? Czy to co robię, naprawdę jest mi potrzebne?

No i właśnie to pytanie zacząłem sobie zadawać. Co jest potrzebne, a co nie jest. Na co chcę poświęcać czas, a co mi ten czas zjada. Dzięki temu, że w wakacje nauczyłem się tego narzędzia, kilka nawyków ułatwiających mi życie i sprawiających, że czuję się lepiej zostało ze mną i nie potrzebuję już do nich aplikacji. Są to banalnie proste rzeczy: spędzanie kilku godzin w poniedziałek na zaplanowanie tygodnia, codziennie rano szklanka wody, codziennie wieczorem szklanka wody, wtorek rano na myślenie. Nic wielkiego – kiedy o tym piszę – a zarazem coś, czego nie chciałbym się już nigdy pozbyć, wiedząc ile mi to daje.

Uwaga: Przetestowałem pracę nad kilkoma nawykami jednocześnie – nie działa. Zacznij od jednego i dopiero kiedy Twój mózg się do niego przyzwyczai na tyle, że będziesz to robić z automatu, zacznij pracę nad następnym.


TogglTimer

żeby wiedzieć, gdzie tracę czas

Ostatnie narzędzie, to jakby pokłosie poprzednich. O ile HeadSpace zainspirował mnie do tego, żeby dać sobie czas na myślenie i na niemyślenie, Habit List sprowadził te czasy w obszar, w którym nie wymagają ode ode mnie tyle wysiłku, to wypadało jeszcze nauczyć się czegoś, co sprawi, że będę miał kontrolę nad czasem i tym na co ten czas pożytkuję.

Uważam, że pieniądze, czas i relacje są obszarami, w których sobie po prostu nie radzimy. Tak po prostu, jako Homo Sapiens, nie ogarniamy tematów, w które sami się wpędziliśmy, albo w które wyewoluowaliśmy. Zaciągamy długi, w bankach, na własnym zdrowiu i u swoich bliskich, czy znajomych, a później mamy problem z ich spłacaniem. Niezależnie od tego, czy związane są z pieniędzmi, czy czasem, czy właśnie relacjami. Pewnych strat na przykład zdrowotnych wynikających ze stresu, przemęczenia, czy przepracowania pewnie nigdy nie naprawimy, podobnie jest z relacjami, a w drugą stronę, całkiem analogicznie może być z finansami.

Toggl to proste narzędzie, które pozwala włączyć się w tryb jakiegoś zadania, czy projektu. Może być narzędziem do monitorowania pracowników, może służyć do wyliczania kosztów projektu, ale… uwaga może działać też w drugą stronę. Jako narzędzie pokazujące nam na co tak faktycznie poświęcamy czas i co z tego wynika.

Toggl traktuje wszystko jak projekt i za każdym razem, kiedy klikniecie zielony przycisk Play na dole ekranu telefonu on pyta: „Nad czym teraz pracujesz?” i wypada Ci z listy wybrać klienta i powiązany z nim projekt, a co za tym idzie powiązać to z konkretnymi działaniami, a więc i korzyścią np. finansową, ale niekoniecznie. Mnie Toggl pozwala mieć świadomość na co poświęcam czas, a na co powinienem poświęcać.

Życzę Ci

Przede wszystkim wakacji. Takich prawdziwych wakacji, z tygodniowym urlopem, z dobrym jedzeniem, malinami prosto z krzaka i poziomkami przy drodze. Życzę Ci też tego, żebyś znalazł i znalazła chęć do tego, żeby nauczyć się czegoś nowego. Niezależnie, czy będą to rzeczy o sobie, czy o innych, czy na przykład nauczysz się robić perfekcyjną jajecznicę, ale nie odpuszczaj uczenia się, bo na naszej szerokości geograficznej dużo produktywniej funkcjonuje się od maja do września.

PS. A Ty czego nauczyłeś, albo nauczyłaś się w ostatnie wakacje (albo w te jeszcze wcześniejsze)? Napisz w komentarzu… Porozmawiajmy!

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required