Single Blog Title

This is a single blog caption
7
Wrz

Pogromcy prezentacyjnych mitów – Słowa to tylko 7% wystąpienia

W świecie szkoleń istnieje tyle mitów, że sam nie nadążam z ich śledzeniem. Są te o wykorzystywaniu 10% mózgu, są te o gotowaniu żaby, są o tym, że burza mózgów służy do rozwiązywania problemów i są o tym, że nawyk buduje się w 21 dni. Na szczęście to właśnie mity, a nie prawda, chociaż z tym mózgiem to nie wiem tak do końca jak jest.

Na grupie Trener trenerowi trenerem, którą z uwagą śledzę pojawił się ostatnio wpis nawiązujący do chyba najpopularniejszego mitu trenerów rozwoju osobistego, który uczą jak występować publicznie, czyli ten dotyczący tego ile informacji przekazywanej słownie faktycznie do nas dociera.

Ciągle są ludzie, którzy wierzą w to, że ziemia jest płaska. Są też tacy, którzy myślą, że porwało ich ufo i tacy, którzy dali się nabrać na to, że kiedy biorą udział w szkoleniu albo konferencji, to tylko 7% tego co rozumieją pochodzi ze słów, które usłyszeli, a to…

Woda na młyn dla tych, co robią prezentacje i rozwijają ludzi osobiście

Tak w wolnym tłumaczeniu mit Mehrabiana tłumaczy firma CreativityWorks w swoim video, do obejrzenia, którego zachęcam wszystkich tych, którzy nie lubią czytać moich wywodów. Jeśli lubisz, to dziękuję i do rzeczy, a w zasadzie: Hola! Hola! Stój koniku!

Jeśli wypowiadane słowa to 7% tego, co do nas dociera, to co pozostałymi 93%? Według mitologii aż 55% komunikatu pochodzi od naszej mimiki, czy szerzej wyrazu twarzy, a za pozostałe 38% odpowiada ton głosu.

Cytując oryginalny fragment publikacji Mehrabiana z 2009 roku pt.”Silent Messages” – A Wealth of Information About Nonverbal Communication (Body Language)„. Personality & Emotion Tests & Software: Psychological Books & Articles of Popular Interest. Los Angeles, CA: self-published. Retrieved April 6, 2010.:

„Total Liking = 7% Verbal Liking + 38% Vocal Liking + 55% Facial Liking.

Zrzut ekranu 2016-09-07 o 13.44.37

Screen z video CreativityWorks na podstawie „Silent Messages” – A Wealth of Information About Nonverbal Communication (Body Language) Alberta Mehrabiana

Please note that this and other equations regarding relative importance of verbal and nonverbal messages were derived from experiments dealing with communications of feelings and attitudes (i.e., like–dislike). Unless a communicator is talking about their feelings or attitudes, these equations are not applicable. Also see references 286 and 305 in Silent Messages – these are the original sources of my findings.”

Niestety ten, kto po raz pierwszy zastosował powyższe równanie w szkoleniu rozwojowym nie doczytał szczegółów podanych przez Prof. Mehrabiana.

 

Jeśli tak by było to…

Patrząc na poniższy GIF każdy z nas byłby w stanie zrozumieć 55% komunikatu, czyli pewnie 1 słowo.

A w przeciwieństwie do animowanego GIF-a, z poniższego singla Fisza nie powinniśmy zrozumieć więcej niż 45%, bo jedynie go słyszymy.

Jak się pewnie domyślasz dosłowne zastosowanie mitu to…

Kompletny nonsens

Stał się prawdą chyba tylko dlatego, że był popularny i powtarzany do znudzenia. Myślę też, że zagnieździł się w szkoleniowej rzeczywistości dlatego, że nosił znamiona naukowości i można podać linki do strony i badań.

Czym tak naprawdę zajmował się Mehrabian?

Młody doktor Mehrabian zafascynowany był komunikacją międzyludzką oraz jej werbalną i niewerbalną formą. Jak to w badaniach, wymyślił sobie pewną teorię, a później ją sprawdzał i opisywał. To, co napiasł zapewniło mu światową sławę oraz stało się podstawą resorowanej bujdy o 7% prowadzącym do przekonania, że nieważne co powiesz, byle głos z przepony, a łapki w koszyczek.

Jako psycholog prowadził on szeregi eksperymentów, ale skupiał się również na bardzo specyficznej sytuacji, w której mówimy jedno, a myślimy drugie. Kiedy na przykład kilkuletenie dziecko zamieszkujące z nami kawalerkę po teściach zadaje nam pytanie:

– Mamo / Tato, a czy kupisz mi psa, wilczura?
a, my odpowiadamy mu:
– No, no. Dobrze
ale w rzeczywistości wcale nie mamy najmniejszego zamiaru ani ochoty na kupowanie owczarka.

(alternatywny przykład tylko dla mężczyzn)

Mehrabian skupił się właśnie na takich sytuacjach i doszedł do ciekawych wniosków. Kiedy (jak w dialogu powyżej) słowa nas zawodzą, czujemy, że „No, no. Dobrze” oznacza kontynuację nieposiadania psa szukamy innego komunikatu. Nie uwierzyliśmy w słowa, więc nasz mózg chce oprzeć się na czymś innym, skupia się wtedy na wyrazie twarzy i tonie głosu. Jeśli na twarzy nie zauważymy zainteresowania naszym pytanie, a odpowiedź będzie zdawkowa nie uwierzymy i to ma sens. Mózg szuka pewnej informacji i przypuszczam, że w wyniku ewolucji, albo też doświadczeń wie już, że słowami kłamie się najłatwiej.

Co najważniejsze w całym tym wywodzie Mehrabian wyprowadzając swój wzór na komunikację skupiał się wyłącznie na tematach dotyczących uczuć, lub indywidualnych postaw badanych, a samym tekście podkreślił, że wzór ten kompletnie nie nadaje się do żadnych innych sytuacji.

Zapomnijmy więc proszę raz na zawsze o 7% w wystąpieniach publicznych.

Skupmy się proszę na tym, żeby prezentacja była dobrze przygotowana. Poświęćmy jej należny czas (Ile czasu potrzeba na dobre przygotowanie?) i przygotujmy się do niej. Ważmy słowa, bo mowa ciała i ton głosu nie są w stanie naprawić bzdur, które z nas wyjdą.

To właśnie słowa, wzmacniane przez  ton głosu, nasz wygląd, mowę ciała, dynamikę i czasami prezentację (zerknij na darmowe zasoby, które zebrałem), czy schematy na flipchartach są rdzeniem komunikacji, a cytując film, który był pośrednio inspiracją dla tego tekstu, pamiętajmy o tym, że:

Słowa mają znaczenie i oddajmy im proszę należny szacunek.

Więcej na temat prezentacji

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required