Single Blog Title

This is a single blog caption
15
Maj

Co zrobić, żeby ludzie skupili się na e-learningu?

Kiedy jadę, albo lecę gdzieś dłużej niż 90 minut, to okazuje się, że odcięcie od internetu, sieci komórkowej i ludzi, którzy chcieliby zająć rozmową stwarza idealne warunki do pracy, czytania książki, albo uporządkowania kalendarza. Założę się, że też Ci się to przytrafia. Spokojna muzyka w słuchawkach, perspektywa kilku godzin w fotelu i magiczna produktywność wywołana tym, że nie masz nic lepszego do roboty.

Dzieje się tak zapewne dlatego, że niewiele ciekawych treści walczy o Twoje gałki oczne i uwagę mózgu, więc jest szansa na przemyślenia, zastanowienie się. Masz czas. Właśnie z tego ułożenia chce skorzystać LinkedIn, który wszedł w…

Alians z liniami Richarda Bransona

Właśnie ten czas chce wykorzystać Lynda.com. Z początkiem kwietnia rozpoczęła się współpraca właściciela platformy szkoleń video z liniami Virgin America i w samolotach, które posiadają łącza internetowe dostępne będą wszystkie materiały video, a w tych bez internetu planowany jest dostęp do wybranych szkoleń w wersji offline.

Jest to miła niespodzianka, zwłaszcza że jakiś czas temu obawiałem się, że Lynda po przejęciu przez LinkedIn może zejść na psy. Napisałem wtedy:

Czarny scenariusz wygląda tak, że dużo treści i dużo ludzi zostanie wymieszanych i bardzo dużo władzy wyląduje w jednych rękach. Szkolenia stracą na jakości i będą skupiać się na promowaniu influencerów i wersji premium LinkedIn. (Czy to dobrze, że LinkedIn kupił Lynda.com?)

Jak widać kierunek może być zupełnie inny, a połączenie obydwu firm daje większy potencjał rozwojowy.

W żadnym z ogłoszeń prasowych nie ma informacji na temat tego ile pieniędzy przeszło z rąk do rąk w wyniku tej umowy, ale nie łatwo się domyśleć jakie korzyści płyną dla obydwu firm, bo:

  • Virgin America nie musi płacić za treści zajmujące pasażerów w trakcie lotu,
  • Lynda.com wygrywa tym, że aby skorzystać z materiałów musisz przecież mieć na portalu swoje konto, które po wylądowaniu wymaga uiszczenia opłaty abonamentowej. Poza tym jest to świetna okazja do przedstawienia potencjalnym klientom całej biblioteki materiałów, która rośnie w zatrważającym tempie.

Za wcześnie jeszcze, żeby mówić o jakichś wnioskach, czy analizować case study, ale wiadomo już

Co zrobić żeby ludzie skupili się na e-learningu

Rozwiązanie jest banalnie proste, wystarczy upewnić się, że kiedy na niego patrzą nie mają nic lepszego do roboty i nic więcej ich nie rozprasza, bo skoro tak dobrze potrafimy się skupić jadąc pociągiem, albo czekając na samolot, albo już w nim będąc, to może warto skorzystać ze szkoleń offline, czyli np. takich które mamy dostępne przez dedykowane aplikacje.

Sam korzystam z aplikacji mobilnej Lynda.com i sprawdza się ona idealnie zwłaszcza w przypadku szkoleń miękkich. Z racji tego, że są one podzielone na kilkuminutowe fragmenty nie mam żadnych problemów z tym, żeby w ciągu każdego tygodnia „nazbierać” ponad godzinę czasu na naukę.

Oprócz tego ciekawą koncepcją jest, zwłaszcza dla osób, które dużo podróżują są podcasty i opracowana przez Briana Tracy koncepcja: University on wheels:

Turn your car into a learning machine, into a “university on wheels.” Enroll at automobile university and attend full time for the rest of your career.

Interesujących podcastów (również tych darmowych) jest mnóstwo, więc okazuje się, że jak zwykle wszystko zależy od nas i od tego, czy mamy wystarczająco dużo motywacji.

Druga strona medalu – projektowanie szkoleń dla innych, jest trochę mnie kolorowa, bo tutaj nie możemy liczyć na to, że uczący się jest zmotywowany bardziej niż my sami do przebrnięcia przez kolejną wersję szkolenia BHP. Niestety dla uczących się i efektów samych szkoleń panuje przekonanie, że jeśli szkolenie udostępnimy i wyślemy do uczących się e-mail z terminem realizacji, to oni je zrobią, ale przecież…

Szkoleń online nie można robić w międzyczasie

W sali szkoleniowej czas uczestników jest niejako automatycznie wykrojony z codziennych obowiązków, nieobecność jest usprawiedliwiona i oczywiście zrozumiała. Kiedy zamieniamy nauczanie na indywidualne uczenie się, zwłaszcza to online, to czas znika. Kiedy nie ma konieczności bycia gdzieś o jednym czasie, to sprytnie staramy się o tym nim nie myśleć. Niestety to strategia krótkodystansowa, bo żeby ludzie mogli skutecznie uczyć online muszą odpowiedzieć sobie na pytania:

  • Kiedy mam się uczyć?
  • Gdzie mam się uczyć?
  • Ile czasu poświęcę na uczenie się?
  • Jakie mam przeszkody w uczeniu się? Jak je pokonać?
  • Kiedy będę w stanie sprawdzić, czy się nauczyłem i czy to działa?

Jeśli z tymi pytaniami wrócimy na pokład Virgin America i wyobrazimy sobie szkolenie np. z negocjacji, bo na nie wybieramy się samolotem, szybko okaże się, że jesteśmy w stanie natychmiast odpowiedzieć na większość z nich i właśnie to może świadczyć o powodzeniu tego rozwiązania, a nas skłonić do zastanowienia się nad tym czasem potrzebnym nie tylko na stworzenie i udostępnienie szkolenia, ale także na zapoznanie się z nim.

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required