Single Blog Title

This is a single blog caption
19
Paź

Piszę blog przez 10 lat, powiem Ci co olać, a na czym się skupić

Pisanie bloga przez 10 lat jest dziwne. Nie zastanawiasz się już nad tym, czy piszesz blog, czy go nie piszesz. Nie zastanawiasz się nad tym, czy jesteś blogerem, czy należysz to jakiejś grupy ludzi, czy nie, bo jak zaczynałeś to nikt nie miał o nich pojęcia.

Po co mi ten blog

Założyłem blog, bo pomyślałem, że będzie to fajne narzędzie do notowania. Jeśli znalazłem coś ciekawego, albo miałem jakieś przemyślenie to blog wydawał mi się całkiem dobrym notatnikiem. Oczywiście z pomocą przyszedł mi Google i jego platforma blogger, której byłem wierny przez prawie 5 lat.

Co mi to dało?

Kiedy się nad tym zastanawiam, to bardzo trudno mi być jednoznacznym, bo czasami myślę, że blogowanie nie dało mi nic, a czasami myślę, że blogowanie dało mi wszystko i sprawiło, że jestem tutaj gdzie jestem.

Prawda jest pewnie, gdzieś bliżej środka, czyli bez tego co robię nie było by bloga, bo to od pracy się zaczęło, blog był później. Później jednak blog przyniósł to, że pojawiła się praca, którą można było opisać na blogu i z notatnika blog stał się narzędziem do przekazywania swojego punktu widzenia i próbowania nowych rzeczy.

Content marketing, czyli że co?

Ktoś mi ostatnio powiedział, że to co robię to świetny content marketing. Zabrzmiało dumnie, ale po chwili okazało się, że ja się na content marketingu kompletnie nie znam. W sensie stricte nie znam teorii content marketingu, nie wiem co ja robię, a potem pomyślałem, że ja jednak w ten content marketing nie pójdę i będę robił swoje.

Pod prąd – kilka zasad, które złamałem i dobrze mi z tym

Przez te 10 lat przeczytałem mnóstwo książek, wysłuchałem jeszcze większej liczby doradców, którzy mówili mi jak mam prowadzić firmę i jak pisać blog. I wiesz co zrobiłem, poszedłem w swoją stronę.

Blog potrzebuje regularnych publikacji

Kompletnie to olałem i publikuję wtedy, kiedy mój mózg ma ochotę się czymś podzielić i ma możliwość przesłania tego na litery. Poza tym przede wszystkim robię rzeczy, a później o nich piszę. Czasami robię tyle rzeczy, że nie mam czasu o nich pisać. Wiem, że grozi to tym, że ludzie nie są przyzwyczajani do tego, żeby czytać Twój blog regularnie, ale nie potrafię się zmusić do regularnych publikacji. Koniec, kropka.

Publikuj to, czego chcą czytelnicy

Kompletnie mam to gdzieś. No dobra nie kompletnie, ale nie piszę tego, co ludzie chcą czytać. Lubię Cię za to, że to czytasz. Lubię Cię za to, że masz ochotę ze mną dyskutować, ale nie będę udawał, że chcę Cię uszczęśliwić i zmienić Twoje życie tym co piszę. Próbowałem nawet po przeczytaniu książki Bloger, to robić i powstało trochę tekstów pod publiczkę; komentowałem rzeczywistość, lądowałem na wykopie, wkładałem kij w mrowisko i miałem mnóstwo wyświetleń, ale czułem się z tym źle i wszystkie wpisy z tego czasu usunąłem. Nie lubię udawać.

Zarabiaj na blogu

Jeśli Ci się uda to zarabiaj. Jeśli chcesz zarabiać tworzeniem treści, która będzie pomagała realizować czyjeś cele marketingowe, PR-owe i tak dalej to jasne, rób to. Mając lekkość tworzenia treści możesz bardzo szybko mieć blog, który będzie zarabiał. Zastanów się jednak, czy nie grasz wtedy w czyjąś grę. Przez te 10 lat pracowałem z reklamodawcami, miałem na stronie bannery, miałem wpisy sponsorowane, miałem testy na zlecenie i pewnie kilka innych różnych form współpracy i nauczyłem się jak to robić. Troszkę to zawiłe i niejasne, ale koniec końców wygląda to tak, że blog sam na siebie nie zarabia. Nie zarabia mniej więcej dlatego, że moje godziny kosztują coraz więcej, a blog aż tak szybko się nie rozwija. W skrócie wygląda to tak, że na blogu zarobiłem do tej pory trochę, a aktualnie mogę sobie pozwolić na to, żeby nie wykorzystywać go do zarabiania wprost i oby było tak jak najdłużej.

Umawiaj się na wpisy partnerskie

Dobrze jeśli jeśli Twoja branża wie o tym, że jesteś, ale wpisy partnerskie to spore ryzyko. Ciągle na blogu możecie znaleźć kilka wpisów napisanych przez ludzi z firmy, którą chcieli reklamować, ale finalnie wartość dodana płynąca z nowej treści i większej regularności wpisów została skonsumowana przez późniejszą konieczność tłumaczenia się z tego, że treść gościnna była uznawana automatycznie za moją i musiałem się sporo tłumaczyć. Nie chcę cudzych wpisów u siebie, bo to mój blog.

Skaluj blog

Jest w Polsce kilka przykładów tego, że z bloga powstał magazyn internetowy, albo nawet portal. Miałem okazję pisać kiedyś dla Antyweb. Chcę Grzegorzowi Marczakowi podziękować za tę okazję, bo miałem szansę pisać dla dużej strony i nauczyć się jak diametralnie różne mogą być grupy czytelników. Nauczyłem się też, że skalować swój blog trzeba po prostu chcieć, następnie mieć na to pomysł, fundusze i pomysł, który się konsekwentnie realizuje. Nie potrafiłem tego zrobić pomimo tego, że udało mi się zebrać jednego roku grupę autorów, którym dziękuję za to, że dali się namówić. Brakowało mi wytrwałości, a poza tym czułem się źle z tym, że ktoś inny niż ja pisze na moim blogu. Jakkolwiek dziwnie to brzmi traktuję to miejsce bardzo osobiście i zrobienie z niego biznesu w przeszłości się nie udało, a aktualnie nie chcę tego robić.

Patrz na metryki

No patrz, żebyś wiedział czy ktoś to czyta, ale nie patrz przez cały czas. Używam od zawsze Google Analytics i zaglądam tam, żeby sprawdzić czy ktoś czyta Twoje treści, ale jeśli nie czyta to nie pisz pod publiczkę, tylko zastanów się nad tym, czy czasami nie piszesz językiem, którego ludzie nie rozumieją. Patrz na metryki, ale nie pisz pod metryki.

Zadbaj o nazwę i formę

To jest ważne i wielu ludzi powinno od tego zacząć, ale wielu na tym kończy. Kupuje gdzieś logo, zakłada stronę, podpina blog i nie ma o czym pisać. U mnie najpierw była chęć robienia czegoś, później robienie i popełnianie błędów, później migracje po różnych platformach blogowych, różnych stronach i formach. W końcu po 6 latach znalazłem nazwę dla firmy, która mi się podoba, a po kolejnych 4, czyli w sumie 10 zafundowałem sobie logo.

Jak sami widzicie firma 2edu.pl nie ma logo, od mniej więcej 3 lat nazywa się w ogóle 2edu (bo taka domena była wolna) i przyszedł taki moment, że wypada mieć poważne logo, bo ninja, źle wygląda na poważnej fakturze dla poważnego Ministerstwa.

Poza tym myślę, że dojrzałem do tego, żeby mieć indentyfikację wizualną, a to co widzicie poniżej to premiera. Oczywiście twórcą jest  Maciej Rynarzewski i nie, nie dał mi zniżki za wrzucenie tego linku. Po prostu chcę mu podziękować za dobrą pracę.

1 Letterpress-Logo-MockUp-#1 logo mockup Pressed-Cardboard-Logo-MockUp Rubber-Stamp--MockUp-2

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required