Single Blog Title

This is a single blog caption
21
Wrz

Test: Projektor PicoPix 3414 – 3 miesiące zabawy

Przypomnij sobie moment, w którym ostatnio udało Ci się patrzeć na ogień i słuchać jak ktoś opowiada historię. Od ognia było ciepło, od napojów pewnie również i zdarzyło Ci się chłonąć wszystkie szczegóły jak nigdy wcześniej. Dokładnie tak samo jest od wieków, ale ostatnio ognisko zamieniliśmy na lampy w projektorach, przenieśliśmy się do klimatyzowanych sal szkoleniowych i słuchając pozwalamy sobie już tylko na wodę. 

A co jeśli możemy projektor zabrać ze sobą, gdzieś blisko ogniska?

PicoPix-a dostałem jeszcze wiosną. Małe pudełko wylądowało na biurku i po pierwszym kontakcie zauważyłem, że sporo zmienił się w porównaniu do poprzednika, który nieszczególnie przypadł mi do gustu. To znaczy jako samo urządzenie był ok, ale to jak wyświetlał materiał pozostawiało go raczej w świecie gadżetów niż narzędzi. PicoPix 3414 dumnie przekroczył linię gadżetu i moim zdaniem jest narzędziem, z którego z powodzeniem mogą skorzystać trenerzy, nauczyciele i wszyscy Ci, którzy lubią oglądać np. zdjęcia nie tylko z ekranu monitora (albo po prostu monitora nie chcą zabierać).

SONY DSC

Na samym początku urzekła mnie kompletnośc zestawu. Wraz z projektorem dostajemy całkiem sprytne opakowanie na niego, komplet kabli i pilot, którym możemy projektor obsługiwać. Zestaw standardowy, ale wersja mini sprawdza, że idealnie mieści się w placaku (mam całkiem spory plecak, jeśli chcesz się dowiedzieć jaki, daj znać w komentarzu) obok słuchawek, notatników i laptopa.

Philips Pico Pix 3414 Test

Kilka dni później nadarzyła się okazja do tego, żeby sprawdzić jak zachowuje się rzeczony mistrz wyświetlania w warunkach bojowych. Prezentacja dla małego grona, które nie lubi gadżetów była niezłym wyzwaniem. Publiczność, gdy zauważyła mały projektor niemal pękała ze śmiechu aż tu nagle… jego powierzchnia zaczęła świecić na niebiesko, na mocno nibiesko i wtedy nastąpił pierwszy moment kulminacyjny, a w zasadzie szczery śmiech i pytania, czy czasmi nie odlecimy.

Philips Pico Pix 3414 Test

Chwilę później nie było już jednak śmiechu, bo postanowiłem niedowiarkom pokazać, co to maleństwo potrafi. Włączyłem film – demo i w tym momencie żarty się skończyły. Spotkanie przebiegło dość sprawnie, a po nim cała kilkuosobowa gawiedź miała ochotę podotykać to, z czego na początku się śmiali.

Philips Pico Pix 3414 Test

Projektora używałem podczas kilku spotkań, przydał się też raz na sali szkoleniowej do tego, żeby wyświetlić dodatkowy obraz na ścianie. Kilka razy wykorzystałem go do tego, żeby przećwiczyć własną prezentację. Jak widzisz nie specjalnie skupiam się na parametrach i tym jak da się z niego korzystać. To właśnie świadczy o jego ogromnej wartości. PicoPix jest małym przyjemnym urządzeniem, które wyciągasz z plecaka (torby, sakwy, czy co tam ze sobą nosisz), włączasz i używasz. Nie ma żadnej filozofii.

Philips Pico Pix 3414 Test

Dobrze wyglądająca, kompaktowa obudowa, przycisk włączania i dioda pokazująca czy działa, ładuje się, czy zaraz umrze, banalnie prosty interfejs, pokrętło do ostrości, ot cała magia. Ale czy nie o to nam chodzi, kiedy sięgamy po rozwiązanie awaryjne, albo kiedy chcemy zrobić dobre wrażnie i w ramach niespodzianki przychodzimy z własnym projektorem.

Philips Pico Pix 3414 Test

Jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, a w tym maleństwie szczegółów takich jest całkiem sporo. Pierwszy to możliwoć zamontowania na statywnie. Plus spory jeśli masz ze sobą statyw, albo pracujesz z urządzonkiem w domu. Niestety na niewiele się przyda w trasie, bo tam przeważnie statywów nie ma. Ma on za to sprytne ogumowanie, które skutecznie ogarnicza przesuwanie się urządzenia po płaskich powierzchniach. Oczywiście im gładsza powierzchnia tym działa lepiej, ale i tak szacun za pomysł.

Philips Pico Pix 3414 Test

Wspomniany już przełącznik i dioda mówiąca nam o tym jak ma się bateria, to nic wielkiego, ale dzięki za to, że jest z boku, bo jeśli postawimy Pixa po swojej lewej stronie wiemy kiedy kończyć prezentację, albo kiedy podładować drania (np. z przenośnego power banku).

Philips Pico Pix 3414 Test

Kolejna ważna, jeśli nie najważniejsza rzecz, to pakiet wejść. W trybie standardowym możemy podłączyć HDMI i transmitować treść z laptopa, ale PicoPix potrafi znacznie więcej, może nam uratować prezentację nie tylko w momencie, gdy padnie główny projektor, ale także wtedy kiedy padnie nasz komputer. Wystarczy, że podepniemy do niego naszą pamięć USB, albo wetkniemy kartę i korzystając z wbudowanej aplikacji możemy odtworzyć prezentację, zaprezentować PDF-a, albo materiał video.

Philips Pico Pix 3414 Test

Trochę technikaliów

Żeby nie było złudzień, rozczarowań, albo pretensji do mnie, to teraz kilka konkretów przetłumaczonych na ludzki język.

  • Projektor świeci z jasnością 140 lumentów, więc nie oczekuj, że będzie konkurencją dla projektora kinowego; jasność jest wystarczająca, w końcu 140 świeczek :)
  • Pamięć wewnętrzna: 4GB
  • Maksymalny – dobrej jakości – obraz jaki możemy wyświetlić będzie miał około 3m przekątnej.
  • Bateria (litowo-jonowa) przy pełnym naładowaniu i pełnej pojemności (nowa) wytrzymuje do 2,5 godziny, więc pełnometrażowy film, albo 2 odcinki serialu spokojnie obejrzysz.
  • Wewnętrzny głośnik o mocy 1W służy raczej temu, żebyś wiedział, że coś gra, albo nie gra – skorzystaj raczej z wyjścia audio.
  • Rozmiar: wysokość 3,1 cm, szerokość 10cm, długość 10cm.
  • Waga: 270 g

Ile to kosztuje

Ceny się oczywiście różnią.

 

Ile kosztuje wymiana lampy?

W PicoPix lampy de facto nie wymieniasz, ponieważ to RGB LED – wszystko bazuje na diodach. Żywotność diody to 30 tys. godzin, a więc spokojnie mieści się to w cyklu życia projektora. Inaczej mówiąc, mamy 10 lat po 8 godzin pracy codziennie. Nie da się fizycznie tej lampy przepalić przy zwykłym użytkowaniu.

Potencjał

Co można z tym projektorem zrobić oprócz tego, że testować. Zastanawiałem się nad tym i pomysłów mam kilka.

  1. Zapasowy projektor dla trenera
    Jeśli chcesz być super pro i być przygotowany na to, że w miejscu, w którym masz szkolić projektor może się zepsuć, a Ty chcesz być na to przygotowany – proszę bardzo.
  2. Domowy projektor do trenowania prezentacji
    Zdarzyło mi się to zrobić, znalazłem kawałek ściany, w dłoń chwyciłem pilota i… nie mam się do czego przyczepić.
  3. Pełna mobilność
    Projektor jest bardzo fajnym urządzeniem do zabrania na wakacje, zwłaszcza jeśli nie chcemy zabierać ze sobą komputera, a zależy nam na tym, żeby mieć możliwość obejrzenia własnych zdjęć, np. w namiocie – testowałem, sprawdza się bardzo dobrze.
  4. Urządzenie na targi i konferencje
    PicoPix może też być ciekawym urządzeniem do wykorzystania np. na targach, zwłaszcza jeśli stać nas na ilość większą niż jeden. Zestawienie ze sobą kilku takich zabawek daje spory potencjał.

Urządzenie zrobiło na mnie dobre wrażenie. Nie jest to sprzęt niezbędny. Nie jest to trenerski ani domowy „must have”, ale… ilość możliwości powala. Jakość jest zadowalająca, a długość pracy na baterii i trwałość działają na plus. Przyczepić mogę się jedynie do tych podświetlonych na niebiesko przycisków, ciut mnie drażnią.

 

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required