Single Blog Title

This is a single blog caption
1
Cze

Prawdziwy problem z dniem dziecka, nie jest tam gdzie myślisz

Była wiosna, pewnie taka sama jak teraz, albo nawet cieplejsza, bo farba schła bardzo szybko. Ale może nie, może jako dzieci czujemy więcej. Tak, czy inaczej chcę pamiętać, że było cieplej niż kiedykolwiek, a ja miałem malować. Dostałem bardzo odpowiedzialne zadanie od mojego dziadka – pomalować ciągnik.

Dziadek wyciągnął z małej, pachnącej smarem piwnicy – w której najfajniejszym elementem był motocykl – dwa słoiki z farbą. Jeden z policyjną niebieską, a drugi z policyjną białą i powiedział: – Trzeba pomalować dach bo zardzewiał. To była misja, bo dziadek nie zwykł być szczególnie wylewny, chyba że chciał Cię za coś opieprzyć. Czułem ogromną odpowiedzialność i nie dochodząc skąd pochodziły zasoby farby o charakterystycznych barwach zabrałem się za malowanie.

Dziadek przyniósł sobie składane krzesełko, szczotkę drucianą i papier ścierny, stare pędzle i szmaty. Położył je przede mną i powiedział kolejne zdanie: – Wyczyść rdzę i pomaluj. Tarłem więc i malowałem, a dziadek wyprowadził z piwnicy swój motocykl i zaczął przy nim grzebać. Ja tarłem i malowałem, a potem mogłem przyłączyć się do „naprawiania”.

125-wsk-pzl-mielec

Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy możesz powiedzieć, że dziadek chciał mieć święty spokój, żeby móc pogrzebać przy motocyklu, a przy okazji miał za darmo pomalowany dach w ciągniku. Pewnie tak było, ale w mojej głowie ten dzień, to był dzień dziecka i odpowiedzialność za malowanie zardzewiałego dachu była nie lada wyzwniem.

Kilka miesięcy temu widziałem ten ciągnik, ciągle ma dach w tym bardzo charakterystycznym kolorze i ciągle stoi pod gruszą, która dawała nam wtedy cień. Tylko dziadka już nie ma blisko, ale to był prawdziwy dzień dziecka niezależnie od tego jaki dzień to był.

Problem z dniem dziecka jest taki, że relacje są ważniejsze niż prezenty. Wesołe miasteczka, kino i słodycze, to, że kiedyś dostałeś górę cukierków, albo czegoś tam nie dostałeś to nie jest dzisiaj wielki dramat, pewnie nawet tego nie pamiętasz. To, że nie miałeś deskorolki, albo miałeś stary rower nie jest tragedią, ale to, że nie cofnę czasu, żeby pomalować ciągnik jeszcze raz to jest trudne. Tego co się nie wydarzyło już nie nadrobimy. Pamiętaj o tym jako rodzic.

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required