NA SKRÓTY
Piotr Peszko
+48 605 570 195
ppeszko@gmail.com

4 drogi w kierunku szkoleń mobilnych

4 drogi w kierunku szkoleń mobilnych

21 lutego 2013

Jak kiedyś każda większa firma chciała mieć elearning, tak teraz każda z nich chce mieć elearning mobilny. Nikt jeszcze nie wie po co i dlaczego, ale ma być. Może faktycznie idzie era post-pc, a może w jakiś sposób trzeba uzasadnić kupienie sobie kolejnego korporacyjnego urządzenia do oglądania youtube – nieważne. Jest jak jest, a ludzie, którzy tworzą szkolenia muszą się zastanowić jak to zrobić. Najlepiej jeśli chcą nie tylko zarobić, ale jeszcze zrobić to mądrze.

Zacznijmy więc może od jakiegoś tła. Określenia gdzie jesteśmy i gdzie możemy zmierzać. Na nieszczęście dla zakochanych we Flashu developerów elearningu pod koniec 2013 roku liczba urządzeń mobilnych na świecie przekroczy liczbę mieszkańców, a w 2017 ma dojść do tego, że jeden mieszkaniec naszego globu będzie miał 1,4 urządzenia mobilnego. (Cisco Visual Networking Index: Global Mobile Data Traffic Forecast Update, 2012–2017)

Daje nam to prosty wniosek, że według dzisiejszych prognoz większość ludzi będzie posiadała jakiś tablet i telefon, a jeśli już je będą mieli to ludzie od marketingu szkoleń postarają się już wzbudzić w nich chęć skorzystania z oferowanych szkoleń.

Skłoniło mnie to dzisiaj do przemyślenia, tego co możemy z tym mLearningiem począć i generalnie wyjścia mamy cztery.

KALENDARZSzkoleń

1. Nic nie robić

Podejście całkiem rozsądne przy aktualnej penetracji rynku przez tablety i smartfony. Ludzie jeszcze długo będą korzystali do nauki ze stacjonarnych komputerów i w zasadzie nie ma co ponosić się emocjom. Przeczekanie okresu początkowego zachwytu sprawi też, że nie trzeba będzie się użerać z niedojrzałymi narzędziami i niedouczonymi „specjalistami” od szkoleń mobilnych. Jeśli jednak postanowimy nic nie robić musimy o ironio zrobić jedną rzecz. Chodzi o śledzenie ile osób próbuje dostać się do naszych materiałów za pomocą swoich telefonów i tabletów, bo zapewne przyjdzie czas, kiedy ta opcja nie będzie miała racji bytu.

2. Nagrać video

Jest to najbliższy mi sposób na dostarczenie treści dla niewielkiej ilości urządzeń mobilnych. Przygotowanie odtwarzacza video w HTML5 nie jest wielkim wyczynem (nawet takiego, po którym da się nawigować). Pozostaje więc delikatnie zmienić podejście do szkolenia, zastąpić interakcje animacjami i nagrać screencast ze szkolenia, które w pełnej krasie dostępne jest via komputer.
Na dzień dzisiejszy taka opcja wydaje się najrozsądniejsza, gdyż niewielkim kosztem tworzymy materiał komplementarny do naszego szkolenia. Kosztem interakcji dostajemy materiał dostępny na wszystkie jabłka.

WEBINARYRobię

3. Retro-dopasować

Niestety nie ma gorszej opcji. Coś, co nazwałbym retrodopasowaniem to chęć pokazania elearningu, który już mamy na urządzeniu mobilnym. Dzieje się to z dwóch przyczyn. Po pierwsze dlatego, że ludzie, którzy przyrośli do klawiatur podejmują decyzje o szkoleniach nigdy nie próbując ich konsumpcji za pomocą tabletu, czy telefonu i wydaje im się, że to będzie tak samo jak na ekranie – tylko fajniej. Nie będzie!
Po drugie producenci oprogramowania autorskiego do elearningu też nie są głupi i widząc co się dzieje na rynku szybko wypuścili nowe wersje swoich programów, które pozwalają retro-dopasować szkolenia na nowe ekrany.
Fakt jest taki, że żadne narzędzie (Captivate, Storyline, Claro, Rapid Intake) nie potrafi zrobić tego dobrze. Pliki JavaScript puchną do megabajtowych rozmiarów, interakcje po prostu nie działają, a całość woła o pomstę do nieba.

Nie brnąc dalej w tę paranoję, powiem jedno: Sabo! Nie idź tą drogą!

4. Zmobilizować (się)

Jeśli jesteś tutaj znaczy masz jaja. Niekoniecznie per se, ale chcesz, żeby Twoje szkolenie było skuteczne, mizialne (dotykowe) i zjadliwe w przygotowaniu. Jeśli to prawda, to musisz zapomnieć o tym, że Twoje narzędzie autorskie załatwi sprawę. Zaznaczenie opcji: Publikuj do HTML5, to nie jest rozwiązanie. Szczerze, taka opcja jeszcze nie istnieje.

Żeby szkolenie było faktycznie skuteczne i faktycznie dostosowane do telefonów i tabletów musimy od samego początku przemyśleć to, jak ono ma działać, co chcemy uzyskać i z jakimi warunkami mamy do czynienia. Nie chodzi bowiem tylko o to, żeby szkolenie dało się przyjemnie pogłaskać (to możemy osiągnąć korzystając np. z frameworków mobilnych np. Sencha Touch, czy jQuery Mobile). Musimy przemyśleć całe doświadczanie szkolenia w ruchu. Musimy zastanowić się gdzie i w jakich warunkach, ktoś się będzie uczył, bo przecież może to robić np. w tramwaju, albo w miejscu, gdzie ma słaby zasięg (living on the edge).

PREZENTACJERobię

Musimy zacząć od innego zaprojektowania szkolenia i innego zaprojektowania dostępu do niego. Nie można udawać, że ktokolwiek jest się w stanie dokopać do materiału szkoleniowego, który znajduje się na końcu naszego tabelkowego moodle-a. To się nie stanie. Stoimy więc przed trudną sytuacją, w której pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi i nie ma innego wyjścia jak zacząć rozpoznawać grunt, możliwości i budżety, bo mobilność nie jest jeszcze tania, tworzenie dedykowanych aplikacji może kosztować krocie, a popularne LMS-y i narzędzia autorskie nie dają aktualnie rozwiązania.

Co możemy więc zrobić? Jeśli już uporaliśmy się z samą strukturą szkolenia i specyfiką korzystania radziłbym znaleźć rozwiązanie technologiczne, które będzie potrafiło na bazie aktualnego lms-a stworzyć dedykowany serwis, który w prosty sposób udostępni szkolenia i da łatwą możliwość zapisania się na nowe. Oprócz tego wybrałbym jakiś sprawdzony framework mobilny (np. Sencha Touch) i na jego bazie przygotował szkolenie. Ewentualnie można „pojechać po bandzie” i napisać sobie swój framework w HTML5. Pamiętać jednak należy o tym, że i serwis i szkolenie muszą być mega proste i lekkie.

Podsumowanie

Jeśli myślisz, że teraz wiesz jeszcze mniej i żadna z Twoich wątpliwości nie została rozwiana to się nie martw. Wszyscy tak mają. Usiądź więc i zaczekaj na to, co będzie się działo uważnie obserwując, kto, jak i czym ogląda Twoje materiały. Jeśli urządzeń mobilnych będzie dużo, ale będą skupiały się na jakimś super ważnym dla Twojego biznesu szkoleniu zrób z niego aplikację i sprzedawaj ją. Jeśli dystrybucja będzie raczej równomierna pomyśl o video, a jeśli faktycznie masz nieuzasadnioną sraczkę mobilną, to proszę nie staraj się oszukać samego siebie gotowymi aplikacjami, bo one jeszcze nie działają.

""
1
Previous
Next
o-autorze
Piotr PESZKO

Urodziłem się w małym mieście na Podkarpaciu, tam po raz pierwszy zmuszono mnie tego, żeby zdobyć formalne wykształcenie, chociaż wolałem social learning, zbieranie puszek po napojach i przesiadywanie godzinami przed komputerem w poszukiwaniu szybszej metody na wczytanie gry z kasety do swojego Commodore 64.