Single Blog Title

This is a single blog caption
19
Gru

Chyba jestem lemingiem i dobrze mi z tym

Tak sobie dzisiaj  zacząłem czytać różne publicystyczne dyrdymały w ramach wieczornego odłączenia od pracy i wysnułem hipotezę: Jestem lemingiem! (posłuchajmy Follow the leader, jak już mamy okładkę). Oczywiście najpierw musiałem się dowiedzieć łotafak?

No bo tak przykładając się do definicji to:

  • szczerze wierzę, że w Polsce panuję jako taka demokracja,
  • myślę, że PiS jest ugrupowaniem szkodliwym, zwłaszcza jego szczytowa forma (niewielka, acz szczytowa),
  • Wawel się Kaczyńskiemu nie należał, ale co tam, miejsca jeszcze jest sporo,
  • kraj z grubsza zmierza w jakimś kierunku, nie wiem czy dobrym, bo punkty odniesienia też gdzieś zmierzają,
  • pracuję w korpie,
  • mam smartfona,
  • mieszkam na strzeżonym osiedlu,
Oprócz tego, jak się mocno napracuję to:
  • jestem umysłowo i fizycznie leniwy,
  • czasami zdarza mi się włączyć telewizor i obejrzeć nic,
  • jak w radio słyszę o myciu wraku to cieszę się, że mogę przełączyć na RMF (zapomniało się nie?),
  • święty spokój jest dla mnie niesamowicie cenny,
  • dbam o własny interes,
  • lubię pojechać do rodziny na wieś i kupić tam jedzenie,
A jak brnę dalej w poszukiwaniu definicji to, aż się boję, bo mogę byś super-lemingiem, przez to, że:
  • czasami coś napiszę do Wyborczej albo naTemat, a tam podobno są samozwańczy liderzy,
  • głosowałem na Agatę, a była na liście PO,
  • od Hartmana i Lipszyca nie stronię.
Okazuje się, że jak temat się drąży to niajaki Pan Ziemkiewicz uzupełnia:

Lemingi – osoby chemicznie wyprane z podejrzliwości wobec tego, co słyszą, szczególnie od władzy.

Warzecha kontynnuje:

Leming – osoba łatwo sterowalna, przyswajająca bezrefleksyjnie podsuwane jej przez media schematy, przy czym całe mistrzostwo manipulowania lemingiem polega na tym, aby był przekonany, że wyraża własne, głęboko przemyślane opinie

a jemu wtóruje Piński definiując istotne aspekty mojego życia.

Jeśli dołożę do tego, że lubię technologiczne trendy i gadżety to gryzoń z nornikowatych ze mnie jak nic. Ciekawe co z przypisywanymi skłonnościami samobójczymi, bo pasuję jak ulał. Wypadałoby zacząć od jutra na śniadanie zapychać jamę gębową ziarenkami i rozglądać się za urwiskiem.

Śmierdzi mi tu jednak takim prawicowo-publicystycznym przywaleniem siekierą w napompowaną oponę. W sensie, że

walisz obuchem w koło, ono oddaje ostrzem w czoło
 
Usuńmy na chwilę polaczkowate ubolewania. Pozbądźmy się żalu, że inni mają, a ja nie. Dajmy spokój korporacjom, bo sami je sobie tu sprowadziliśmy i w gruncie rzeczy je lubimy tak samo jak Dodę.  Jeśli to zrobimy, to bezmyślnie podążające za przywódcą, jedzące bezkrytycznie własne media i myjące wrak lemingi gdzieś już widziałem, tylko kurcze nie pamiętam gdzie, ale sprawdzę w Wyborczej.

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required