Single Blog Title

This is a single blog caption
11
Kwi

eLearning dla tabletów – wnioski z projektu


Miałem ostatnio przyjemność projektowania interfejsu dla szkoleń online, które miały być dostaraczane za pomocą dedykowanych tabletów. Typowy case B2B, w którym klient życzy sobie, aby materiał szkoleniowy dostępny był jako mLearning, ale czy do końca. Niestety tablet to nie telefon, a telefon to nie tablet, chociaż na rynku pojawiła się seria przerośniętych smartfonów, które leżą gdzieś po środku.
Czy tablet jest, aż tak bardzo inny od laptopa, że warto projektować dla niego specjalne aplikacje? Czy projektując szkolenia, które będą wyświetlane na tabletach możemy pójść na skróty i wrzucić je do worka z napisem „mobilne”?

Dostarczanie materiału szkoleniowego via tablet jest jednak specyficzne, bo:

  • Dotykowy ekran wymaga zmiany podejścia do projektowania samego interfejsu, bo GUI zmieniamy na NUI 
  • Tablet jest mniej osobisty niż telefon. 
  • Tablet nie jest tak bardzo przenośny i nie jesteś w stanie trzymać go w dłoni długo – położysz go na czymś, np. kolanach. 
  • Wielkość ekranu jest raczej zbliżona do tego, co pokazujemy na ekranie laptopa. 
  • Ucząc się przy pomocy tabletu robimy to w „dedykowanym” na to czasie.

Mamy więc tabletowy e-learning, który jest po prostu inny od mLearningu i inny od tego, który mamy na komputerach i chyba nie ma co do tego wątpliwości. Niestety w przeciągu ostatnich lat pokonaliśmy drogę od interfejsu, w którym pracowaliśmy na czarnym ekranie konsoli (CLI – Command Line Interface), poprzez interfejs graficzny (GUI – Graphic User Interface), który aktualnie rządzi, ale powoli ustępuje interfejsom naturalnym (NUI – Natural User Interface).

Taka ewolucja stawia projektantom nowe wymagania. Tworzy problemy, o których na chwilę zapomniano, a są nimi
– brak dokładności
– wielkość palców zasłaniających informacje na ekranie,
– fakt, że dłonie mogą być pokryte kremem, albo wyposażone w sztuczne paznokcie,
– brak podparcia nadgarstka, który powoduje zmęczenie,

Natychmiastowość i intymność
Telefon, z racji niewielkich ekranów mamy najbliżej twarzy, tablet trochę dalej, ale ciągle blisko, np. na kolanach, podobnie jak laptop, który czasami zdarza się, że pełni funkcję komputera stacjonarnego i jest na wyciągnięcie ręki, ale znacznie dalej, niż tablet.

Natychmiastowość, a więc czas, który potrzebny jest od momentu w którym poczujemy potrzebę uzyskania dostępu do jakiejść treści, bo momentu jej wyświetlenia na ekranie, przy założeniu, że urządzenie jest wyłączone, lub w stanie uśpienia.

Intymność korzstania z urządzenia, to generalnie rzecz biorąc stosunek jaki mamy do urządzania, nasza relecja z kawałkiem sprzętu. Maksimum przywiązania mamy do naszych telefonów, bo są na tyle małe, że możemy je mieć cały czas ze sobą, ich bateria wytrzymuje cały dzień i znamy je bardzo dobrze, a oprócz tego dostosowujemy je do swoich potrzeb.

Kompletnie inny wygląd 
Okazuje się również, że aplikacje tworzone na tablety wyglądają zupełnie inaczej, niż te desktopowe, a co za tym idzie jeśli chcemy utrzymać wysoki standard naszych szkoleń nie mamy innego wyjścia jak przynajmniej próbować dążyć do tego standardu. Ewentualnie użyć gotowych szablonów, jak ten poniżej.

Złoty środek?
Niestety jeśli przeanalizujemy wszystkie za i przeciw okazuje się, że niestety nie mamy wielkiego wyboru w kwestii projektowania i tworzenia szkoleń. Niewiele rozwiązań jest na tyle elastycznych, aby wypełnić zaznaczony na rysunku poniżej czerwony obszar.


Z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że aktualnie żadne narzędzie dostępne na rynku nie jest w stanie stworzyć materiału szkoleniowego, który będzie działał wszędzie i na wszystkim. Problemów jest wiele. Z jednej strony Flash i HTML5, z drugiej wielkość, z trzeciej konieczność innego podejścia i zastosowania różnych modeli.
Moim zdaniem jeśli już musimy wybrać, to raczej zdecydujmy się na parę rozwiązań, np. desktop + tablet, lub tablet + telefon, bo łapanie wszystkich srok za ogon może się po prostu nie udać.