Single Blog Title

This is a single blog caption
24
Sty

Czy szkolenia nadążają za technologią?

Pamiętam, gdy pierwszy z moich kolegów dostał od wujka z USA telefon komórkowy – było to kilkanaście lat temu, a jego komórka żywcem przypominała „cegłę” – monochromatyczny wyświetlacz, monofoniczne dzwonki, tylko dwie funkcje: dzwonienie i SMSy (ta ostatnia była wtedy nowością), bateria wytrzymująca dwa dni… Kilka lat później sam kupiłem swój pierwszy telefon: kształt i waga były zdecydowanie przyjaźniejsze, choć wyświetlacz i dzwonki pozostały bez zmian; pojawiło się jednak kilka nowych opcji, w tym radio i pełna klawiatura! Prawdziwe szaleństwo.

Gdy zacząłem studia,powszechne stawały się kolorowe wyświetlacze, a raptem dwa lata później – aparaty fotograficzne. W ten oto sposób nastała era bezsensownego fotografowania wszystkiego, co popadnie. Pod koniec studiów dowiedziałem się o bezprzewodowym przesyłaniu danych pomiędzy telefonami i zacząłem oglądać w tramwaju filmy na ekranie komórki. Dzisiaj mogę na niej zrobić niemal wszystko – kwestia odpowiedniego narzędzia. A gdy brak mi tego narzędzia, to mogę je w prosty sposób samodzielnie sporządzić. Kosmos! Nie sposób jednak nie zadać sobie pytania…
…w jakim kierunku będzie się rozwijać technika i jak to wpłynie na naszą codzienność?

Daleko mi do futurologa, ale w tym miejscu chciałbym pozwolić sobie na niewielkie prognozowanie, powiedzmy w perspektywie najbliższych 10 lat. Obserwując współczesność można przyjąć, że mobilny dostęp do Internetu będzie powszechny, łatwy i szybki, zatem sprzęt komputerowy będzie rozwijać się w kierunku jego wykorzystania – komputery (nawet laptopy) będą bardziej stacjonarne i przeznaczone do pracy, a ich miejsce w pozostałych obszarach będą zajmować tablety i smartfony, traktowane jako typowe multimedialne kombajny. Trójwymiarowe wyświetlacze o wysokiej rozdzielczości będą standardem, a gdzieś w niezbyt dużej odległości będą majaczyć prawdziwe, przestrzenne hologramy. Nastanie era Web 3.0 (w skrócie i najprościej jest to „spersonalizowana sieć”), która w pełni będzie czerpać z olbrzymich zasobów dostępnych w Internecie.

A gdzie w tym wszystkim odnajdzie się e-learning?

Pierwszą i najważniejszą zmianą będzie całkowita i pełna swoboda uczenia się, zarówno ze względu na czas i miejsce jak i dostęp do olbrzymiej masy darmowych szkoleń. Co prawda, będą one w ogromnej większości bardzo ogólne, lecz to przy (zdawałoby się) najprostszych sprawach mamy najwięcej problemów. Powstaną całe społeczności skupione wokół otwartych, globalnych, wirtualnych uniwersytetów, gdzie internauci będą swobodnie tworzyć, modyfikować i prowadzić szkolenia. Nauka nie będzie się wiązać z uzyskaniem jakiegoś „papierka”, a raczej będzie wynikać z wewnętrznej motywacji do rozwoju.

Szkolenia komercyjne prawdopodobnie będą dynamicznie personalizowane. I mam tu na myśli bardzo swobodne dostosowanie: chcesz, by agentem był Papa Smerf? A może wolisz Alberta Einsteina? Lubisz scenerię jaskini, Księżyca czy sali lekcyjnej? Odpowiada Ci język precyzyjny i naukowy, czy swobodny i pełen metafor? To wszystko, a nawet więcej będzie można określić na samym początku szkolenia, a system automatycznie wygeneruje odpowiadającą nam treść. Gdy trafisz na jakąś trudność,  interaktywny, automatyczny e-mentor pomoże przebić się przez najtrudniejszy materiał.

Jak widać, przyszłość może być świetlana. Zależy to jednak w ogromnej mierze od naszej gotowości i reaktywności – zatem już teraz warto rozważyć zainteresowanie się tym obszarem kształcenia.

zdjęcie: Kalexanderson


Treść pochodzi z bloga firmy Eminus Knowledge Management Sp. z o.o. http://blog.eminus.pl/, lidera wdrożeń e-learningu w szkolnictwie i eksperta w metodyce e-nauczania.

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required