Single Blog Title

This is a single blog caption
12
Sty

Co w e-podręcznikach piszczy? aktualizacja (screencast)


Aktualizacja: Do prezentacji został dodany oryginalny dźwięk.

Przygotowując się do debaty, na którą zostałem zaproszony przez Gazetę Wyborczą, zacząłem się zastanawiać, co tak naprawdę jest ważne w materiałach edukacyjnych. A że mamy grudzień – pomyślałem sobie o kilku życzeniach. Jasnym jest, że chcielibyśmy mieć skuteczne podręczniki, znaleźć rozwiązanie dla ciężkich plecaków, wyświetlać coś ciekawego na tablicach multimedialnych i w końcu – dać na zadanie domowe jakiś e-learning.


Pokusiłem się więc o krótką i subiektywną analizę tego, jak wygląda polski rynek ogólnodostępnych materiałów edukacyjnych. Wiedząc, że firmy z branży e-learningowej miały ostatnio sporo pracy nad tymi produktami, a wydawnictwa prezentowały je podczas educampów, odniosłem wrażenie, że wszystkie te błyskotki schowane są gdzieś za murami i „szary” rodzic czy nauczyciel nie ma do nich dostępu.

Pokaż kotku, co masz w środku
Całą zabawę zacząłem więc od stron internetowych i przeglądania udostępnionych materiałów. Później wysyłałem e-maile z prośbą o udostępnienie tego, co schowane, a jednocześnie opracowałem prosty model tego, co jest potrzebne, aby e-materiały miały sens. Potrzebujemy więc, po pierwsze, samych materiałów w różnych formach. Produktów dostosowanych do różnych zastosowań, urządzeń i odbiorców, które technicznie podzieliłem na e-booki, czyli elektroniczne wersje przeznaczone na czytniki oraz multimedia, czyli wszystko co jest wersją wzbogaconą i wychodzi poza format książki. Ponadto z całą konsekwencją dołożyłem element związany ze wsparciem odbiorcy, czyli cały szereg usług, aplikacji i systemów, których założeniem jest dostarczenie treści odbiorcy, wspieranie go podczas korzystania z treści i co najważniejsze – stworzenia warstw interakcji, które rozumiem z jednej strony jako wsparcie techniczne, a z drugiej – umożliwienie np. kontrolowania postępów w nauce, czyli po części wyjście poza schemat.

Sie ist ein Model
Kiedy zestawiłem mój model z tym, co jest dostępne na rynku, okazało się, że ani jeden z dostępnych serwisów nie oferuje tego wszystkiego. Na szczególną uwagę zasługuje jednak to, co udostępniają serwisy: wolnelektury.pl (treść, serwis internetowy, aplikacja na telefony), Włącz Polskę, pozwalający na tworzenie zindywidualizowanych podręczników, i platforma firmy ZamKor – za pomysł uzupełniania podręczników multimediami.

Niestety, zestawiając pozostałe materiały z modelem, musiałem go znacznie uszczuplić i w zasadzie e-materiały, które znajdziemy w ogólnodostępnej ofercie wydawnictw, sprowadzają się do multibooków, które są standardowymi podręcznikami z dodanymi multimediami, oraz systemu ich sprzedaży. Przypomina to sytuację z początków telewizji, która w zasadzie była audycją radiową z transmitowanym obrazem. Okazało się jednak, że nowy format jest dużo bardziej pojemny, można zaangażować więcej sprzętu i aktorów i np. stworzyć pierwszy sitcom, który spodoba się ludziom, odpowie na potrzeby, których wcześniej nie mieli.

Otwórz oczy
Podobnie jest z e-materiałami edukacyjnymi. To, co oglądamy w tej chwili, jest w porządku, ale nowe medium daje dużo większe możliwości. Właściwie wykorzystane może ono spełnić nasze oczekiwania. Podręczniki mogą być bardziej efektywne, bardziej dostępne i tańsze. Z technicznego punktu widzenia, mogą być dostępne na różnych urządzeniach i odpowiadać na nasze osobiste zapotrzebowanie. A co ważniejsze – mogą dawać mnóstwo zabawy i radości…
(Wnioski – po debacie)

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required