Single Blog Title

This is a single blog caption
2
Wrz

Tytus i Tymon – odważne posunięcie Akademii PWN


Niestety niewiele wydawnictw w Polsce byłoby w stanie oddać swoją promocję dwóm internetowym celebrytom. Wydawnicta Szkolne PWN zaryzykowały. Karol Paciorek i Włodek Markowicz znani krakowskiej milicji jako Lekko Stronniczy zabrali się za promowanie książek. Tak, nie pomyliłem się. Oni trzymali w rękach książki!
A tak całkiem na serio to chyba najodważniejsza decyzja jeśli chodzi o promocję wydawnictwa od czasów, kiedy Gutenberg wynalazł druk. Dwaj wspomniani już wcześniej bohaterowie i fascynaci internetowego video przygotowują dla Akademii PWN serial o dwóch takich, co są zupełnie inni.
Karol vel. Tytus mocno wyluzowany podrywacz ukierunkowany na imprezo-podrywanie wynajmuje pokój pełen książek dupowatemu molowi książkowemu – Tymonowi, w tej roli Włodek.


Dla kogo są książki?
Jakiś czas temu, w trakcie konferencji w wydawnictwie, którego nazwy nie będę tu wymieniał zapytałem szanownych wydawców, dla kogo robią książki. Cała sala zgodnym chórem krzyknęła: „Dla nauczycieli”. W tym momencie zamarłem, straciłem grunt pod nogami i zastanawiałem się nad tym, czy czasami nie oddać honorarium. Jak to książki dla nauczycieli? Przecież ja mam całą godzinną prezentację przygotowaną według myśli książki są dla uczniów.

Ktoś może powiedzieć, że niby nic w tym dziwnego, przecież to nauczyciele wybierają książki, a uczniowie tylko się z nich uczą, a rodzice tylko za nie płacą, więc najważniejsze jest przekonanie, ewentualnie przekupienie nauczycieli ładnymi fantami. Szczerze mówiąc to kierowanie promocji książki do uczniów jest super pomysłem i przykładam do niego swoje obydwie łapki i czekam na jeszcze, mocno kibicując takim akcjom.

Przedpremierowy odcinek



Wywiad z Tytusem, tfu Karolem

Wy znaleźliście Wydawnicta Szkolne PWN, czy oni Was ?

KP: oni nas

Ile w tym projekcie jest Waszej inwencji, a ile musicie, tak procentowo?

KP: 99% naszej, zupełnie serio i bez ściemy dostaliśmy wolną rękę co do postaci, tekstów, fabuły, jedyne co to w odcinkach dowiedzieliśmy się żeby rozdawać książki w konkursach, ale to jak to zrobimy to też wolna ręka.

Moim zdaniem to odważne posunięcie jak dla wydawnictwa, ale czy też nie odważne z Waszej strony, to może trochę rozwodnić lekko stronniczych?

KP: Co najważniejsze to rozłączyć te dwa projekty – LS będzie tam gdzie był i się nie zmienia (to znaczy na pewno się zmieni, ale w naturalny sposób tak samo jak zmieniał się z odcinka na odcinek do tej pory).
Ważne by pamiętać dla kogo jest TiT – dla maturzystów, to ich mamy przyciągnąć, a nie uda się tego zrobić rzucając książkami na pół kadru i mówiąc że ‚Wsz PWN najlepszy jest’.
Zgodzę się że to odważne z strony Wsz PWN, ale i fantastyczne, bo daje nam możliwość zrobienia czegoś nowego – choćby grunt stricte aktorstwa.

Na czym polegać ma cała akcja, oprócz tego, że co tydzień będziemy Was oglądać?

Cała akcja marketingowa? Nie wiem, bo my zajmujemy się swoją działką, czyli Tytusem i Tymonem, absolutnie nie spodziewałbym się tutaj nachalnej reklamy, i epatowania wszędobylskimi przyciskami do klikania.
Być może pojawi się dodatkowy element obok serialu za jakiś czas, ale póki nie jest pewny, nie będę mówił co to.
My jesteśmy częścią Akademii Maturalnej PWN jako ten program i tak naprawdę tam dzieje się prawdziwa edukacja – jest system online i dla uczniów i nauczycieli, ale to już nie moje kompetencje by o tym opowiadać :)

Miałeś okazję obejrzeć książki? Kupiłbyś je? Chyba, że lepiej byłoby zapytać Włodka…

Przeglądałem i kurcze za ‚moich’ czasów książki wyglądały słabo w porównaniu z tymi, serio.  Co do warstwy merytorycznej i tego czy dobrze się z nich uczy, to nie wiem, musiałbym spróbować, ale nie wiem jak moja zmęczona studiami głowa dałaby radę. 

Ostatnio na blogu pewnie znany Ci Wiktor Niedzicki napisał: „Skoro nie ma mądrych mediów, to spróbujmy je stworzyć sami! Dziś prawie każdy może stać się prezesem telewizji. W internecie.” Co o tym myślisz w kontekście tej produkcji? 

Zgodzę się, mimo iż trochę zbyt pozytywnie i różowo to brzmi. Bo tutaj jeśli sami okrzykniemy się prezesem TV i będziemy słabi to publika nas rozszarpie i nie zostawi suchej nitki. Aczkolwiek trzeba mieć świadomość jak różne są gusta, ja codziennie się dziwię jakie rzeczy są popularne w internecie. Więc tak, to ma sens i tędy prowadzi droga, ale zdecydowanie nie jest ona łatwa, bo już na samym wstępie dotykamy czegoś co jest w większości obce w TV – bezpośredni kontakt z widzem.

No to na sam koniec… pytanie z cytatem. Na czym cały wic polega, że jedni mają kamery i są YouStars, a inni nie?

Wydaje mi się, że na tym małym przeczuciu z tyłu głowy, że akurat ci goście mogą być spoko nie tylko w internecie ale i w realu A tego wyboru dokonuje każda osoba oglądająca filmiki na YouTube właśnie a nie jakaś sztucznie dobrana komisja.

Uzupełnienie: Oprócz tego Wydawnictwo bardzo szybko reaguje, co cieszy. Pragnę zauważyć, że projekt prowadzony jest przez Wydawnictwa Szkolne PWN, a nie przez PWN „naukowy” i pisząc PWN mamy na myśli Wydawnictwa Szkolne PWN


Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required