Single Blog Title

This is a single blog caption
25
Cze

WiFi w szkole – dyskusja

By güneş in wonderland 

Uczniowie z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 10 w Gliwicach walczyli o WiFi w szkole. Niby nic wielkiego, w dobie informatyzacji i darmowego internetu w większości centrów handlowych, stacji benzynowych, centrów miast, ale okazuje się, że o bezprzewodowy internet w szkole ciągle trzeba walczyć.
W ramach swoich działań uczniowie zorganizowali debatę, którą bardzo mocno promowali wśród innych gliwickich szkół. Poskutkowało to kodeksem/regulaminem korzystania z WiFi w szkole oraz finalnie instalacją bezprzewodowej sieci w szkole.

Niby nic wielkiego, ale prezentacja, którą przygotował pomysłodawca i jak mniemam koordynator całej inicjatywy jest bardzo poruszająca.

Przyznać muszę, że po obejrzeniu tego materiału zacząłem się zastanawiać, gdzie jest dzisiejsza szkoła, że to uczniowie muszą się starać o WiFi. Jak funkcjonują nauczyciele, administracja i dyrekcja bez WiFi.

Dyskusja 
Oczywiście po obejrzeniu wkleiłem lnk na Facebooka i zaczęła się interesująca dyskusja, którą za zgodą współdyskutantów przenoszę tutaj.

Grzegorz D. Stunża:  …Nawet jeśli to tylko umożliwienie dostępu i zgoda na używanie laptopów, ciekaw jestem, czy coś się w szkole zmieniło.

Gosia Kurek: Hmmm. Laptop to przecież nie jest podręcznik. Fajnie, ze młodzież ma rewolucyjny zapał, ale co z tego właściwie wynika dla jakosci tego, co robia na lekcjach?

Piotr Peszko ‎@Gosia: Myślę, że jeśli nauczyciel będzie stał po tej samej stronie barykady to może wyniknąć wiele.

Grzegorz D. Stunża: ‎@ Piotrze, oczywiście. Ale jeśli zmiana zaczyna się od wymiany ołówków, a nie od zmiany celu kształcenia, metod i rekonstrukcji programu, to mamy tylko nowsze ołówki. Nie było jakiegoś lokalnego raportu o zmianach? Może ktoś z zewnątrz pisał?

Piotr Peszko: Ja myślę, że gdzieś ten zaklęty krąg trzeba przerwać. Może akurat w tej sposób. Niestety jest tak, że jak się zacznie słuchać różnych opinii to tworzy się taki zaklęty krąg. Nic nie można zrobić, bo program jest taki, a taki. Program jest taki, bo nauczyciele… Nauczyciele muszą, bo Ministerstwo… Ministerstwo nie może… i tak w kółko: spychotechnik

Grzegorz D. Stunża: Z jednej strony masz rację i awangarda jest potrzebna. Ale jednak mamy powszechną publiczną edukację – przynajmniej według prawa – i zmiany muszą być globalne. Dobrze byłoby, gdyby eksperymentatorzy opisywali zmiany, modyfikacje, nawet drobne w ramach ustalonych obecnie zasad i informowali o tym szeroko. Brakuje też w szkole edukacji medialnej, czy to jako przedmiotu, czy elementów na każdych zajęciach, prowadzonych przez przeszkolonych nauczycieli, czy jako pozalekcyjnego wsparcia pozaszkolnych organizacji lub prowadzonej w ramach projektów, choćby obowiązkowych gimnazjalnych. Działanie na oślep, a tak to obecnie wygląda, może doprowadzić do wypracowania wspaniałych pomysłów. Ale ile osób może „wysypać” się po drodze…

Piotr Peszko: Grzegorz, oczywiście masz rację, wiele rzeczy musi być i powinno być jakoś, a nie inaczej, ale to co obserwuję to spychotechnika. Np. ostatnio dowiedziałem się, że wszystkiemu są winne uczelnie, które nie kształcą właściwie przyszłych nauczycieli… czekam na ripostę akademicką. Stawiam na to, że pójdzie w kierunku ministerstw :)  Moim zdaniem sprawa ma się tak, że edukacja ma problem wszędzie na świecie, tylko u nas nie powstają jeszcze filmy takie jak : Waiting for Superman

Grzegorz D. Stunża: Jeszcze dorzucę, że rozpoczynanie od wifi i zgody na laptopy w szkole – jak w linkowanym projekcie – to świetny podkład pod wprowadzanie do szkoły laptopów dla każdego ucznia. Musi istnieć infrastruktura, dostęp do sieci, gniazda elektryczne itp. zanim zaczniemy korzystać tylko z nowych mediów. Uczelnie są winne. A właściwie winny jest system. W Polsce nauczyciel to specjalista z jakiejś dziedziny po kilkudziesięciu godzinach przez całe studia przedmiotów związanych z pedagogicznym przygotowaniem. Nauczyciele nie mają prawie nic wspólnego z pedagogami. Gdyby kończyli dwutorowe studia – z jednej strony przygotowanie pedagogiczne, z drugiej przedmiotowe i jeszcze w ramach studiów byłoby przygotowanie medialne, byłoby wspaniale. Chyba w Niemczech szkolą przyszłych nauczycieli na dwóch równoległych kierunkach.

Gosia Kurek: Przygotowuję nauczycieli do pracy z wykorzystaniem mediów w klasie (uczenie jęz. angielskiego) i powiem szczerze, że najtrudniej jest zmienić w nich właśnie dydaktykę. A nowe narzędzia wymagają nowej dydaktyki. Dlatego sporo we mnie sceptycyzmu. Co z tego, ze kazdy (?) uczeń przyniesie laptopa, gdy nauczyciel nie będzie przygotowany do tego, by stworzyć odpowiednie zadanie z wykorzystaniem autentycznych materiałów z sieci. No i pozostaje jeszcze pytanie o tzw social exclusion – co z tymi, którzy na przyniesienie laptopa nie moga sobie pozwolić? Nie kwestionuję wagi tej inicjatywy – nie zrozumcie mnie źle. Jednak traktuję ją jako punkt wyjścia raczej niż jako osiągniecie celu – to tak dla wyjaśnienia :-)

Grzegorz D. Stunża: ‎@ Gosiu, to się doskonale rozumiemy. Uważam podobnie, przynajmniej na bazie informacji, do których dotarłem.

Ola Pezda: ‎@grzegorz. TYLKO WIFI? TYLKO? A co ty wiesz o szkole :):):) Oni walczyli jak lwy żeby sobie chociaż z własnego laptopa w szkole skorzystać, a wy dydaktyka, gniazdka sieciowe, globalne zmiany, fiu fiu. sceptycyzm. fiu fiu.

Grzegorz D. Stunża: ‎@ Olu, o szkole wiem niewiele. Tylko pięć lat pedagogicznych studiów i miesiąc praktyki u pedagoga szkolnego. Niech sobie jest to wifi, ale co z metodami, przygotowaniem nauczycieli, celem edukacyjnym? Czy zmienią się treści? Co z ukrytymprogramem edukacyjnym? Zostajemy przy ławkach, a może modyfikujemy układ klas? Szympans z maszyną do pisania jest w stanie napisać „Hamleta”, ale jakie są na to szanse? Bez celu i bez projektu da się zbudować samochód, ale czy będzie jeździł i jak z jego bezpieczeństwem przy zderzeniu? Eksperymenty są świetne, ale oddolne działania bez refleksji nad praktyką i wyznaczenia celów pozwolą zamienić jedynie tablicę i kredę na tablicę z kursorem/joystickiem, albo rzutnik i ekran.

Ola Pezda: No ja tak myślałam oczywiście że jesteś nauczycielem :) ja tak z przekory :) myślę o tych uczniach że oni nie maja takich barier jak metody oni po prostu TO ROBiA i tka myslę że i naucyzcieli mogliby. a nie?

Grzegorz D. Stunża: Nauczycielem nie do końca, bo akademickim więc zarzut co do nieznajomości szkoły od środka po części trafny. Zrozumiałem co trzeba ;) Uczniowie są lepsi od nauczycieli w korzystaniu z nowych technologii i w nosie mają metody. Ale moim zdaniem potrzebują jednak przewodników, a ci muszą być przygotowani do uczenia innych. Laptopy w szkole – ok, rzutniki itp. – ok, to unowocześnienie starych narzędzi. Ale musi być pomysł, jak wykorzystać poszerzone możliwości. Jeśli będziesz miała chwilę i nie przerazi Cię 30 stron, zastanawiałem się na bazie zajęć nad tym, jak i czy uczyć młodych korzystania z nowych technologii. Stare, bo sprzed roku, ale może się przyda http://www.edukatormedialny.pl/2011/05/pedagogiczna-luka-uczestnictwa.html

Gosia Kurek: Dołaczę, bowiem temat jest mi bardziej niż bliski :-) Widziałam już wiele lekcji potworków z wykorzystaniem komputerów. Promowały plagiat, intelektualną pasywność bądź były po prostu stratą czasu z wielu innych powodów. Znam też wielu fajnych nastolatków, wszyscy pozornie biegli medialnie, ale niewielu z nich potrafi pracować w grupie na wiki, zrobić porządny research w sieci, zacytować źródła internetowe lub ocenić ich wiarygodność. W szkole dostają zadania typu: „znajdźcie w sieci JAKIEŚ informacje o…, i kopiuja artykuł z Wikipedii. Nowa dydaktyka jest koniecznością i wiadomo o tym powszechnie od jakichś 15 lat, kiedy to powstały pierwsze webquests. Mam nadzieję, że będzie dla niej miejsce w tej szkole tak by hasło „laptop zamiast podręcznika” miało jakieś uzasadnienie. Howgh! I jeszcze pozdrowienia dla energicznej młodzieży :-))

Zapraszam do kontynuowania dyskusji 

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required