Single Blog Title

This is a single blog caption
5
Paź

Educamp – z pewnej perspektywy

Minął już prawie tydzień, kurz po bitwie opadł i w końcu sam z nieprzymuszonej woli siadam do opisania tego co działo się na EduCampie.

Wołoszański powiedziałby (poczujcie tę grozę i zapach mokrego bunkra) jest 29 października 2010 roku, godzina 18 z minutami.


Tajemnicze spotkanie
Jak opisywali naoczni świadkowie – padał deszcz, był zimny wieczór, a tłumy głównie młodych, wykształconych ludzi schodziły do piwnicy startej drukarni… co tam się działo, jakie informacje nieśli ze sobą w teczkach, po co specjalna ekipa tuż przy wejściu zabierała im ubrania i naklejała identyfikatory i po co urna? Szkoda, że Pana W. tylko udawać mogę, bo talentu pisarskiego nie mam. Stało się tak, że ponad stu specjalistów, entuzjastów i koneserów nowoczesnej edukacji, nowych mediów i społeczności spotkało się w krakowskim klubie Drukarnia i przy napojach różnych rozmawiało o edukacji.

Bez nadęcia 
Eksperci wyzbyli się krawatów, nikt nikomu nie „panował”, Wojtki, Marysie, Staszki i Zuzy dzielili się tym co robią i wiedzą, albo nadstawiali uszu i wytężali wzrok chłonąć wszystko to co wprost, co w rozmowie i co w kuflu. Luźna atmosfera pozwoliła być naturalnym, spontanicznym i, bez przesady, ale elastycznym. Prelegenci trzymali się programu i nawet pomimo tego, że korki spowodowały małe opóźnienie i zaczęliśmy troszkę poźniej sala była pełna do samego końca.

Prezentacje
Jak powiedział kiedyś mój przyjaciel (wiem, że to przeczyta i się uśmiechnie) „Nie potrzebujemy pomysłów, potrzebujemy rozwiązań„. Stąd EduCamp sam w sobie jest rozwiązaniem, a wystąpienia były ich prezentacją. Mało mówiło się o problemach, mało było wzruszeń, wznieceń i snucia planów. Nie pojawiły się również dywagacje na temat tego, że edukację trzeba zmieniać. Jeśli ktoś chciałby zapytać dlaczego, już odpowiadam. Wszyscy zebrani tam profesjonaliści wiedzą jak jest, są świadomi tego, że nie jest najlepiej starają się coś robić. Niektórzy ewangelizują, inni kodują, jeszcze inni projektują, większość zmaga się z rzeczywistością, a uczestnicząc w takich spotkaniach, jak usłyszałem, „nabierają wody w żagle, to znaczy wiatru”.

220V w kontakcie
Barcampy to przecież nie tylko prezentacje. Rozkład aktywności na educampie to: 40% nawiązywania kontaktów 30% uczenia się 20% dobrej zabawy i 10% dystrybuowane pomiędzy pozostałe 3 indywidualnie. Różni ludzie, różne cele, ale dobrych kontaktów nigdy nie za wiele. Zwłaszcza, że niektórzy goście spędzili ponad 8 godzin za kółkiem, żeby dostać się do Krakowa.

Udało się
Dlatego też, dziękuje Wam wszystkim. Dziękuję sponsorom, których znajdziecie na stronie http://www.educamp.pl. Wasz udział świadczy to o tym, że jest zapotrzebowanie na takie imprezy, a mnie motywuje do organizowania kolejnych. FAK JEEE

Podobało Ci się? Chcesz więcej?

Zostaw swój e-mail, bardzo chętnie przypomnę Ci o nowych treściach, a przy okazji dostaniesz e-booka o elearningu.

Poprzednie newslettery możesz znaleźć na stronie archiwum.

* indicates required